Blogi

Post 06 – 10 (stare)

Post nr 10, ostatnio modyfikowany: 09-03-2013

Post nr 10 dodano 11-01-2012 o godz 14:43
Od czasu jak mam lodówkę czuję się czasem jak osiołek ze sławetnego wierszyka.
Dawniej wiadomo było, że na obiad zjem to co tego lub poprzedniego dnia kupiłam, zanim się zepsuje. A teraz…
Jako że nie wiem co z niej wybrać (a mam i kiełbasę, i żółty ser, i biały, ogórki zielony i konserwowe, pomidory, włoszczyznę, sałatę, boczek, jogurt, mleko itd) to czasami wychodzą mi dziwne kombinacje, jak np.:

Blog MEG

czyli jajko z kiełbasą, ogórkiem konserwowym i kapustą pekińska zasmażane na patelni z olejem z ryżu. Z kapką musztardy. Nawet dobre.

Ale tak naprawdę, to cieszę się z mojej lodóweczki.

Blog MEG

Chociaż dziś jest już prawie pusta…

Blog MEG

 

Post nr 9, ostatnio modyfikowany: 09-03-2013

Post nr 9 dodano 11-01-2012 o godz 14:27
Kto by pomyślał, że ryż zawinięty w liście nori może być tak sycący.

W fazie produkcji:

Blog MEG

A tu mamy shushi w dwóch typach: normalnie, z kiełbasą i żółtym serem; oraz na słodko, z jabłkiem, cynamonem i cukrem waniliowym.

Blog MEG

Pięć takich 1cm kawałków, i człowiek jest syty.
Pierwszą porcję jadłam na kwaśno, z ogórkiem konserwowym i śledziem z koreczków, bardzo dobre, szczególnie przyprawione szczyptę wasabi i w sosie sojowym (ale nie zrobiłam zdjęć ^^;).

Jeśli o sushi mowa. Dołączony do zestawu ocet sojowy wykorzystałam jako zaprawę do filetów z kurczaka. A mianowicie, filet pokroiłam na paski, dałam do pudełka i zalałam octem sojowym. Wymieszałam i włożyłam do zamrażarki. Następnego dnia okazało się, że zamrażarka zdołała całość zamrozić. Po rozmrożeniu i podsmażeniu na patelni wyszło naprawdę smaczne mięsko.
Sądzę, że zamrożenie sprawiło, że lód który powstał naruszył trochę strukturę filetu (tak jak tłuczenie kotletów schabowych) i w te miejsca przyprawa mogła łatwiej wchłonąć.
Ale nawet jeśli to nie to, to i tak mięsko (z ćwiartkami ziemniaka i surówką marchewkowo-petruszkowo-selerową) było pyszne.

 


 

Post nr 8, ostatnio modyfikowany: 09-03-2013

Post nr 8 dodano 01-01-2012 o godz 21:16
Kupiłam sobie Cura-Cao, sok barmański.
Bardzo spodobał mi się kolor:

Blog MEG
Blog MEG

Oczywiście, na zdjęciach jest już rozcieńczony.

tata napisał(a) komentarz:
i zdjęcia całkiem sobie
mamaEwa napisał(a) komentarz:
A czy smakuje równie dobrze jak wygląda?

 

Post nr 7, ostatnio modyfikowany: 09-03-2013

Post nr 7 dodano 21-12-2011 o godz 10:08
Takie ładne czcionki zimowe. Aż nie mogłam się powstrzymać i zrobiłam przywieszki.
Prawda, że ciekawe?

 


 

Post nr 6, ostatnio modyfikowany: 09-03-2013

Post nr 6 dodano 12-12-2011 o godz 23:41
Sprawa intrygowała mnie już dłuższy czas, i w końcu znalazłam przepis w necie
Ciasto z mikrofalówki

Przepis z angielskiej stronki jest prosty:
potrzeba: kubek (ok. 400ml), duża łyżka

Zmieszać razem:
4 łyżki mąki (w miarę płaskie)
4 łyżki cukru + 2 łyżki kakao =lub= 6 łyżek „Puchatka”
3 łyżki mleka
3 łyżki oleju
2 łyżki rozbełtanego jajka (moje M miało ok 3,5 łyżki)

ew. wiórki czekoladowe
przyprawy: cukier waniliowy, cynamon

Wstawić do mikrofalówki.
Przepis podaje 2:30 min dla 1000W,
ja mam max. 800W i wyszło w 2:40 (wyłączyłam przed czasem).

Po pikaniu zostawić na ok 2-3 min bez otwierania drzwiczek („by doszło”).

Blog MEG
Blog MEG
Blog MEG
Blog MEG

Pachnie w całym pokoju (cynamon) i smakuje całkiem nieźle, jak na pierwszy raz.

Marek napisał(a) komentarz:
No to w domu możesz poćwiczyć. Byśmy sprawdzili w realu efekt.

Post 11 – 15 (stare)

Post nr 15, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Blog Ewa

to mi kazała zrobić Meg!!!

tata napisał(a) komentarz:
Jakie to nastały czasy: dzieci karzą pisać w internecie!

 

Post nr 14, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 14 dodano 24-01-2012 o godz 22:11
Tata każe mi coś napisać, a ja nie wiem o czym…
Przygotowania do zimowiska lecą, albo raczej idą, czas leci za szybko, zima trwa za długo /choć ponoć dopiero się zacznie/, ale dzień już się trochę wydłużył to i humor lepszy. Na tematy polityczne nie ma co pisać, bo i tak nic to nie pomoże, a codzienność skrzeczy i też nie ma o czym pisać.

mąż napisał(a) komentarz:
A radość z dorastających dzieci, a miłość, a skryte marzenia!

 

Post nr 13, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 13 dodano 09-12-2011 o godz 23:01
Urlop się kończy a ja niewiele zrobiłam, zresztą co to za urlop w pracy, gdy trzeba gotować obiady na kolację na 4-5 osób?

Marek napisał(a) komentarz:
Taki społeczny urlop.
tata napisał(a) komentarz:

A stronie minęło 5 lat

chyba nikt nie zauważył.

 


 

Post nr 12, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 12 dodano 08-12-2011 o godz 22:14
Spoko, to tylko żarty, wilkami /czyt. pierniczkowymi potworami/ nie jesteśmy, chyba wystarczy na dłużej.

Basia napisał(a) komentarz:
ufff… całe szczęście…

 


 

Post nr 11, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 11 dodano 05-12-2011 o godz 22:48
Udało mi się upiec pierniki z 2 kg mąki /plus dodatki/, ale tylko trochę polukrować. Zabrakło cukru pudru i czasu, bo to dosyć czasochłonne zajęcie. ale może na tydzień tego wystarczy. W każdym razie babcia stwierdziła, że dobre…

Marek napisał(a) komentarz:
Na pewno bo dzieci nie ma w domu.
Kasia napisał(a) komentarz:
I mi nic nie przyniosłaś?? 🙁
🙂
MadaMag napisał(a) komentarz:
Potwierdzam, dobre były :p
Basia napisał(a) komentarz:
aha… czyli ja też się nie załapię?

Marek napisał(a) komentarz:
Naprawdę zjadam nie polukrowane w minimalnych ilościach koniecznych może jednak dla was też parę zostanie.

Post 16 – 20 (stare)

Post nr 20, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 20 dodano 11-01-2012 o godz 18:15
Ten tydzień upłynął bardzo szybko za sprawą obozy narciarskiego na hali Rysianka.
Gdy przyjechaliśmy mieliśmy jeszcze iść pod górę, a była ona wysoka i zaśnieżona jednak jakoś doszłam. Potem minęło pięć dni wypełnionym jadzą na sankach, wycieczką do Lipowskiej, graniem w karty i prawo dżungli, kręceniem filmików i robieniem zdjęć oraz rozmowami na różne dziwne tematy.

tata napisał(a) komentarz:
Za ten marsz – jesteś dzielna. Ale karty?.

tata napisał(a) komentarz:

A stronie minęło 5 lat

chyba nikt nie zauważył.

 


 

Post nr 19, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 19 dodano 07-12-2011 o godz 19:03
Bardzo dziękuję, że moja kochana mamusia przyjechała do mnie na mikołaja!!!
Dzisiaj zgodnie z radą (rozkazem?) mamy po szkole potruchtałam do Textile Hause i tam nabyłam drogą kupna parę spodni narciarskich. Niestety w te które mama wybrała się nie zmieściłam, ale były inne tez fajne.
Pani z księgowości powiedziała, że mój mundurek powinien być do końca tego tygodnia. Zobaczymy…
Teraz czekam na siostrę Basię, która powinna przyjść za jakieś pół godziny.

ewamama napisał(a) komentarz:
Cieszę się, że masz cokolwiek i ci się podoba:)))
Basia napisał(a) komentarz:
A gdzie wpis: bardzo dziękuję Basi, która przyjechała mnie odwiedzić, skontrolować ład i porządek i przywiozła jedzenie?
Marek napisał(a) komentarz:
Nie zawsze jest mikołaj!.

No na wreście jakieś zmiany w czołówce.

 


 

Post nr 18, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 18 dodano 02-12-2011 o godz 17:47
Ludzie… Ale ten dzień w szkole się dłużył…
Najpierw fizyka z prof. Łatką, potem „angielski” z księdzem, następnie Trzy informatyki z p. Łatką oraz znowu fizyka z p Łatką oraz dwa polskie…
Wróciłam do domu, przebrałam się, ogarnęłam pokoje, spakowałam się, ubrałam mundur i juz jestem gotowa na wyjście na kolejny weekend kursu.

Wczoraj(czwartek) było w hufcu spotkanie organizacyjne Mikołajek 2011, na których to nasz zastęp będzie pomagał. Odebrałam tam moje rzeczy( zapomniałam o nich i musiałam się wracać do hufca) oraz poprosiłam dh. Jankę o pomoc z ogarnięciem zadania domowego z jej zajęć (książka finansowa, kp, przeliminarz). W szkole zepsuł się piec więc grupa uczniów stworzyła wydarzenie na fb pt.: „Rozpoczęcie zimy w Słowaku” polegało to na tym, że trzeba było ubrać się w stroje zimowe (kurtki, czapki, szaliki, gogle narciarskie) i tak chodzić cały dzień…
Kocham moja szkołę, bo wyszło to świetnie. Dużo osób było przebranych, a ostrzeżona prof. Myszka nie czepiała się o to. „Super akcja”- to jej słowa.
🙂

Marek napisał(a) komentarz:
I tak trzymać.

 


 

Post nr 17, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 17 dodano 23-11-2011 o godz 21:06
Nie ma to jak wstać o 8.00 ze świadomością, że jeszcze 4 godziny będzie można nic nie robić… A więc dzisiaj rano:
wstałam,
umyłam się,
ubrałam,
zjadłam pierogi na śniadio-obiad,
popilnowałam komputera i
wyszłam do szkoły.
Po trzech lekcjach: wróciłam,
otworzyłam atlas,
znalazłam Morze Karskie,
popilnowałam komputera,
wykapałam się i
zaraz mam zamiar iść spać, z wiedzą, że jutro muszę:
posprzątać mieszkanie,
uczyć się geografii,
pójść do szkoły na dwie lekcje,
ugotować coś dla mnie i Martyny, która jutro wpadnie,
czekać na przyjazd Basi i
zrobić zadanie na kurs i do szkoły…
Straszne…

MadaMag napisał(a) komentarz:
Sprzątanie, czy geografia?
Kasia napisał(a) komentarz:
I to i to
niekoniecznie w tej kolejności 🙂
Basia napisał(a) komentarz:
jeśli chodzi o sprzątanie mieszkania… to coś Ci nie wyszło
Marek napisał(a) komentarz:
Ważna jest świadomość konieczności działań.

 


 

Post nr 16, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 16 dodano 06-10-2011 o godz 16:18
IDA bo za dużo sprawdzania co to znaczy…
Chyba lubię moją szkołę bardziej niż ostatnio.
Stało się to za sprawą wtorku, gdy odbył się dzień Guns N’ Roses. Wejście na korytarz na trzecim pietrze zamieniło się w wejście do Dżungli, Okna na korytarzu były zasłonięte, dwie dziewczyny ubrane na hipiski sprzedawały hot-dogi i tosty, korytarz i drzwi obklejone były biało czerwoną wstążką. Przy jednej ze ścian był rozstawiony rzutnik połączony, za pomocą komputera. do konsoli XBOX 360 a na nim włączona gra Guitar Hero, w które każdy mógł pograć. Na parterze był urządzony mini koncert. Na podłogach w szkole przyklejone były odciski glanów. A ja nie miałam swoich…
We wtorek również poszłam z Martyną do Patryka pograć na jego konsoli XBOX.
W środę wybraliśmy się do Silesii na sushi. Za to francuski zaskoczył moją grupę… francuską, która jak się dzisiaj dowiedzieliśmy będzie nas uczyć jedną lekcję w tygodniu.
A dzisiaj francuski zaskoczył nas odpytywaniem. Trzeba było się przedstawić powiedzieć gdzie się mieszka, jakiej jest się narodowości i jakie są dni tygodnia i policzyć do dziesięciu. Dostałam za to -tés bien, -tés bien i -tés bien. Czyli trzy piątki! 🙂

Marek napisał(a) komentarz:
Tak trzymać w wielkiej wytrwałości.A piątki są super.

Post 101 – 200 (stare)

Post nr 200, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

2 0 0
wpis, wypadało by wpisać coś mądrego lub ważnego.
Z okazji kolejnej rodzinnej rocznicy
niech to będą podziękowania za spędzone lata w dobrym i złym. Podziękowania za obecność, życzenia i kwiaty. Udział w eucharystii. Bieżącą troskę choć ostatnio z dala lub na ” swoim „. 32 lata to sporo w trudzie przeżytego czasu.

Blog Marek
Zduniol napisał(a) komentarz:
Składam serdeczne gratulacje 🙂
Marek napisał(a) komentarz:
Bardzo dziękujemy.

 


 

Post nr 199, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Motywacją do dzisiejszego czynu był los loterii szkolnego festynu i jego wygrana. Dzięki temu po raz pierwszy w życiu poszedłem do
fryzjera
by zrealizować fanta polegającego na: strzyżeniu męskim w jednym zakładów fryzjerskich w Olesnie lub Kluczborku. Byłem naprawdę pierwszy raz w salonie fryzjerskim jako klient, bo nawet na poborze do wojska strzygli nas w jednej z sal żołnierskich chyba nawet bez lustra. Potem na bieżąco w domu i jakoś zleciało.
Czy było fajnie chyba tak, tylko poproszono o zdjęcie okularów a potem pytano czy taka długość ma być włosów. W tym zakładzie to specjalizacja inna zakłada pelerynę ochronną, inna przycina maszynką a jeszcze inna wykańcza brzytwą i kolejna zamiata i sprząta.
A sponsora i tak nie było
by mu podziękować.
Chyba dobrze wykonali swoje czynności bo końcowy efekt żonie się spodobał a jej zadowolenie jest najważniejsze. Siedząc w części dla pań też pozyskała nowa fryzurę w której, tez ładnie wyglądała.

Kasia napisał(a) komentarz:
Czyli jednak fajnie, że są festyny 🙂

 


 

Post nr 198, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Kiedyś był jeden dyżurny, i nawet jak był przychówek z wiosny to jesienią znowu był sam jeden
K O T
może na wsi było im lepiej i łatwiej żyć w gospodarstwie. Ciepła obora lub kurnik czy szopa bardziej nadawały się do przeżycia zimy niż przestrzeń pod podłogą huntki lub stodoła pod blatami. Może któregoś wpuszczono nawet do domu. Coś na wsi chyba się popsuło, bo pod oknem lub na parapetach oczekuje czegokolwiek do zjedzenia cała czelotka

Blog Marek

nie gardzą niczym, nawet kości obgryzą.
Mówią o nich dachowce lecz na dach to trzeba wchodzić samemu.

Blog Marek

A trzeba, gdy jest problem z przeciekaniem wody na strych. Optyczne wszystko jest dobrze a jednak cieknie. Przyklejenie paska z taśmy smołowej samo przylepnej w nadziei na poprawę wcale nie było tak prostym zadaniem.

Blog Marek

Bez pomocy odpowiedzialnych ludzi i pożyczonego sprzętu asekuracyjnego – nie wykonalne. Mozolnie ustawiana drabina okazała się bezużyteczna, bo solar ma dwa metry i nie ma gdzie stanąć.

 


 

Post nr 197, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Dzień szczęśliwego farta.
Tak mogę nazwać wczorajszy dzień. Pojechałem z Fordem na przegląd a w przeglądalni myją podłogę przed przeglądem przeglądalni. Prośba o przyjazd za jakiś czas jak podłoga przeschnie. Moja sugestia, że może nie trzeba wjeżdżać bo przecież diagnosta zna dobrze pojazd, nie zyskuje aprobaty i zaproszenie by jednak przyjechać za jakiś czas bo badanie musi być, ale będzie dobrze. Po zakupach i załatwieniu pozytywnym kilku spraw powrót na stacje na badanie. A tu zgodnie z przewidywaniami, mechanik blacharski mocno musi popracować by było dobrze, ale pieczątka na cały kolejny rok jest w dowodzie, bo miało być dobrze.
Przez ostatnie cztery popołudnia zdejmuje wahacze z drugiego pojazdu, wykonałem specjalistyczny ściągacz, użyłem palnika gazowego i największego młota, rur,prętów, brech z przedłużeniami i właśnie wczoraj
osiągnąłem połowiczny sukces
a tak cieszy bo jedna strona puściła i jest na warsztacie.

Wracając do wcześniejszego wpisu, może to że ktoś się tyle spóźnił to też jakiś dobry fart. Przecież w tym czasie wysprzątałem recepcje z zalegającej – częściowo do prania, częściowo do poszycia – pościeli, podłączyłem komputer, powiesiłem podziękowania, a pisma posegregowałem, opisałem i powpinałem (niektóre nawet z przed lata ) do właściwych teczek, wymieniłem buczącą i migającą świetlówkę, starłem kurze i ogarnąłem podłogę.
Gdyby nie czas oczekiwania, jeszcze długo nie był by ten porządek na tyle ważny by się za niego zabrać
A czas nie chce się rozciągać jak guma lub jak zmartwień przybywać.

 


 

Post nr 196, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Czas wycieka przez palce np na czekaniu na kogoś kto umówił się z tobą na 10 godzinę a o 13 jeszcze go nie ma. To jest straszne.

 


 

Post nr 195, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Niedzielny wieczór, czas kończący ostatnie 10 dni.
Dni urlopowe.
Prawdziwego urlopu z wyłączonym budzikiem, z żadnym ważnym terminem. Z wycieczką do brata bez pilnego zadania do wykonania. Pobudka – jak wstanę. Potem w domu hobby rzeczy nie konieczne, ale ciekawe i na siedząco. Dużo spania i nawet przeczytanie prenumeraty zaległej od czerwca. Okres luzu, niezwykle potrzebnego dla zdrowia tego psychicznego. Urlopu jakiego nie miałem już dawno.
Od jutra według pilności zadań to samochody i przygotowania do zimy. Budzik może nawet dwa i do
dzieła
na chwałę organizacji.

 


 

Post nr 194, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Od jutra do niedzieli będę z dala od tego laptopa tak w pilnych sprawach telefonować na tel. samochodowy.

 


 

Post nr 193, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Mimo wszystko grzyby jeszcze rosną, nawet na podwórku jakbym mieszkał w lesie.

 


 

Post nr 192, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Tak całkiem bez zapowiedzi przyszła

Z I M A

Blog Marek

może jeszcze Pani Jesień

Blog Marek

przegoni ją na jakiś czas.
Nie lubimy zimy.

mamaEwa napisał(a) komentarz:
Naprawdę nie lubimy brrr…

 


 

Post nr 191, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Są grzyby
niektórzy dzisiaj nosili koszami
i proszę popatrzeć jakie piękne.

Blog Marek

Niech żałują ci, którzy nie przyjechali.
A księżyc wielki i jasny ” jak bałałajka”.
Foto – zbiór poobiedniego trzeciego krótkiego wyjścia.

 


 

Post nr 190, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Uwaga
Las pachnie grzybami.

Rano jak wyszedłem przed dom, słoneczko pięknie świeciło a wietrzyk niósł wilgoć i zapach grzybów. Takie wrażenie ma się raz góra dwa razy w roku, ale warto choćby tylko dla niego żyć.
Bo reszta robót się ślimaczy i nie ubywa.

Rafał napisał(a) komentarz:
Heh… Pozazdrościć… U mnie jak wychodzę przed blok to czuję zapach spalin a zamiast wiatru, słyszę szum przejezdżających samochodów…

 


 

Post nr 189, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Wyobraźcie sobie za jedno przed południe załatwiłem wszystkie sprawy z odnowieniem prawa jazdy, które nagle /po 10 latach bez uwag/ straciło swoją ważność. Dobrze, że w domu to stwierdziliśmy a nie jakiś pan policjant na drodze z dala od domu w trakcie kontroli.
MAM PAPIERY I MOGĘ JEŹDZIĆ
do czasu otrzymania nowego „plastiku”.

Rafał napisał(a) komentarz:
No to faktycznie cud. Biorąc pod uwagę nasze biurokratyczne urzędy jest to nie lada wyczyn 😉

 


 

Post nr 188, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Jeżeli uzgadniam, że auto wyjeżdża i wraca do KUCOB z pełnym bakiem i właściwym stanem oleju. Po południu w czwartek mówię w hufcu, że do Chorzowa się najeździłem i nie ma nic do przewożenia. To jak rozumieć stwierdzenie:
„dobra – to przywieziemy jeden kajak nie będziemy tacy”?

A może to ja nie jestem z tego świata?

 


 

Post nr 187, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Biwak z okazji 25 lat działalności Ośrodka Kucoby za nami.
Były listy i laurki, niektóre nawet bardzo pomysłowe
na przykład ta:

Blog Marek

bukiety kwiatów i wiele życzliwych słów.
Pogoda mimo że w nocy lało życzliwa była dla imprezy,
nie tak jak zespół „Na szlaku”, który nas olał totalnie.
Grochówka się nie przypaliła i była OK,
a kiełbaski do ogniska były chyba jeszcze lepsze,
bo niektórzy zjedli po dwie a może i więcej,
to i dla innych nie starczyło, choć było tego przeszło 25 kg.
Było fajnie.
Tylko dlaczego ktoś szyszkowym napisem HOW przyrównał do …

Blog Marek

kupy.
Jak mu tu źle to dlaczego przyjechał świętować!

Rafał napisał(a) komentarz:
KUPA – Który Uroczo Prezentuje Atrakcje 😉 25 lat Harcerskiego Ośrodka Wypoczynkowego Który Uroczo Prezentuje Atrakcje. To taki skrót pewnie był tylko temu co to pisał juz pewnie szyszek nie starczyło żeby zrobic gwiazdkę pod spodem i dodać rozwinięcie skrótu 😀

 


 

Post nr 186, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Harcerskie obozowe lato w Kucobach zakończone. Ostatni harcerze wyjechali.Namioty zwinięte i schowane w magazynie.
Teraz tylko godnie obejść imprezę

25 lat Ośrodka Kucoby

i można wrócić do normalności.


Oby zdrowym być.

 


 

Post nr 185, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Chciałem wpisać retrospekcję z poprzednich dni lecz zawołany przez „górę” z jej koleżanką musiałem odejść i po jednym zdaniu porzucony odczekałem „swoje” bo zapomniano że czekam.
Teraz robi się noc i wena twórcza odeszła a poranek to nowe wyzwanie do działalności obozowej.
Na dniach wrócę tu.
A wodę w basenie mamy z źródeł w lesie, dzisiaj nawet w niej pływałem i specjalnie nie zmarzłem.

 


 

Post nr 184, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Kolejny etap obozu za nami. Między turnus wyjechał. Po klęsce piasku w wodzie pompowanej z studni do basenu. Zniszczeniu 2 pomp i pustym basenie, miało być fajnie za sprawą studniarzy pod dowództwem p. Bremera. Gwarantowali: nowy filtr
w studni i wody – cytuje:” nigdy nie zbrachnie „. Usługa wykonana, kasa wzięta,nowa pompa kupiona i zainstalowana a woda jak na foto

Blog Marek

co i po dniu nalewania mamy

Blog Marek

czyli nawet nie pokryte dno przy niezbyt pięknej jakości.
Coś panom nie wyszło.
I jak tu być radośnie uśmiechnięty

 


 

Post nr 183, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Obozowe liczby jak zawsze nie doszacowane lub przeszacowane.
Obóz w upale i burzach toczy się, pierwszą kontrol mamy za sobą.
A po niej uwagi, ale nic nowego.
Tylko woda w basenie czemu taka mętna ?

 


 

Post nr 182, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013I 70 osobową wycieczkę na jedną turę na budynku można żywić
lecz ile to wymaga zabiegów i starania.
Czy ma to sens, i czy wysiłek tych 2 kobiet wart jest pozyskanych zysków?
W sytuacji gdy Akcje Letnią 2012 r rozpoczynamy 45 uczestnikami!

Kasik napisał(a) komentarz:
To komu ja będę sprzedawać??
anonim napisał(a) komentarz:
To fatalnie ,że tylko tyle ludzi na turnus….Miało byc przeciez więcej 🙁

 


 

Post nr 181, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Dinozaury odjechały

po kolejnym spotkaniu głównie instruktorów okresu komendantury dh. ” Dzitki ”
dla wielu szczególne z dalekiego świata to ważne spotkanie z przyjaciółmi dla niektórych bardziej barowe spotkanie. Atmosfera radości, pogody, uśmiechu udziela się wszystkim. Pogoda dopisała – piłkarza na EURO nie – to i spotkanie miało swoje chwilowe barwy. Nawet awaria kanalizacji nie była w stanie popsuć nastrojów uczestników tego fajnego spotkania.
Pozdrawiamy i do zobaczenia znów

Beata napisał(a) komentarz:Nie zdążyłam skomentować przedostatniego postu 🙂 Czy to jest szczupak?? Ogromny 🙂
Pozdrawiam 🙂

bloger napisał(a) komentarz:Tak w kajakowisku pływają szczupaki.
Gratuluje rozwiązania konkursu!


Post nr 180, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013W naszym kajakowisku są ryby i to jakie i to ile.


Pan Mariusz Łysiak z Kluczborka,
opiekun wycieczki licealistów do naszego ośrodka zaciekawiony informacją o jednej pływającej rybie postanowił ją złapać.
A że do wędkowania był przygotowany postanowienie wprowadził w czyn.
Nie wiele czasu upłynęło i przyniósł tylko 4 sztuki
bo pozostałe jako nie miarowe „odłożył” na przyszły rok .
a potem kolejne

Blog Marek

Ta nie największa z pływających w stawie miała 13,5 kg i 97 cm co dokumentuje tym foto

Blog Marek

A na wieczór zaplanował kolejne łowy.
Troszkę pogoda nie sprzyja bo jest deszczowo i ponuro, ale zobaczymy …. .
P.S.
konkurs – wpisz w komentarzu nazwę tej ryby


Post nr 179, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Jest to super fajna sprawa.
Życzenia urodzinowe od burmistrza miasta Olesno,
jakie otrzymała teściowa z okazji jej 85 rocznicy.
Piękna kartka miłe i serdeczne życzenia z osobistym podpisem sprawiły babci wielką radość i były największą niespodzianką urodzinową.
Dziękujemy


Post nr 178, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Jak to fajnie dostać zwrot podatku, szczególnie gdy bardzo brakuje pieniążków.
A to że przyszły właśnie w tym momencie to wyraźny znak, że jeszcze Boża Opatrzność nad nami czuwa. Dotrwamy do nowej wypłaty.
A swoją drogą samochód pokazuje średnie zużycie w czasie trasy 600 km od 5,7 do 6,2 litra, a tankując znowu do pełnego baku wlewa się 47 litrów co daje średnią prawie 8 l/100km. Specyficzna jest ta ” paliwowa” matematyka.
Życie i historia weryfikuje prawdy.


Post nr 177, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Magazyn kocy i śpiworów stał się faktem.

Proszę popatrzeć.

Blog Marek

Jedno z ważniejszych zadań remontowo modernizacyjnych /”wałkowane” od 15 lat/ dobiega końca. Jest bezpieczny strop nad warsztatem i porządna przestrzeń na koce, śpiwory, pościel, ale też firany i zasłony. Zwolniła się przestrzeń w budynku i można dalej tam działać. Jak tu pomogła młodzież i ludzie dobrej woli, a dzięki wykorzystaniu posiadanych lub nietypowych materiałów nie wielki wkład finansowy a taki efekt.
I tak będzie z przestrzenią nad jadalnią całoroczną – mocno w to wierze.
A wiara cuda czyni.


Post nr 176, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Czas tak nieubłaganie leci. Nawet czas matur nas zaskoczył i prócz kasztanów przepięknie zakwitły bzy rozpraszając swą woń szczególnie wieczorową porą.

Blog Marek

Lato tuż tuż.


Post nr 175, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Przedwczorajsza sobota i następnie niedziela były bardzo owocne dla ośrodka.
Zakończono przybijanie desek podłogi nad warsztatem i blatownią, wykończono wymalowania w schronisku B, wykoszono trawę na całym kręgu ogniskowym. Zdemontowano i przeniesiono regały na koce z strychu budynku do stodoły do właśnie powstałego magazynu kocy z wejściem od blatowni. A w niedziele poświęcając swój czas na relaks założono dach cyrku. Wiele konkretnych prac.
Co najważniejsze ekipa składała się z 6 dziewczyn i 2 chłopców.
Praca przebiegała w radosnej i gwarnej atmosferze. Nie do przecenienia jest sposób zorganizowania grupy jak i osobisty przykład dh Agaty.
Dziekuję wszystkim w imieniu organizacji i własym.


Post nr 174, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Po raz 7 z swoja drugą klasą przyjechała do nas Pani z Kluczborka.
Osobiście to odbieram jako najwyższą pochwałę dla naszego ośrodka i tego co dla niego robimy. Mimo wielkiej konkurencji w okolicy np. Nadwarciański Gród przyjeżdżają do nas na zielona szkołę. Oglądają i poznają las, gospodarstwa i wieś, bawią się i uczą. Deklarują że jest im tu dobrze. Taka grupa w człowieka wlewa tyle energii i przeświadczenia o słuszności sprawy, że wiele innych czarnych myśli ulatuje w kosmos. Na nowo napędza motor działania.
Dziękujemy im.

🙂 napisał(a) komentarz:
takie niby małe drobnostki,a jak cieszą. Gratuluję Druhu Marku, to tylko Wasza zasługa 🙂

Post nr 173, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Zadeklarowałem pomoc przy poprawie estetyki pomieszczeń hufca tych na piętrze.
Uzgodniliśmy, że na sufity przyłożymy panele PCV a ściany tradycyjnie pomalujemy.
I tu miłe zaskoczenie, bez specjalnych namów w kolejne dni przybyli pomocnicy, by wytrwale do późna pracować.
Nawet w dzień gdy dojechałem później sami bez poganiania, zachęcania i co nieraz jeszcze trzeba – dali się do pracy działając solidnie i fachowo. Jestem tym mile zaskoczony szczególnie pamiętając o perypetiach z poprzednim malowaniem tych samych pomieszczeń.
Podobnie w trakcie prac młodzieży w Kucobach. W trakcie poprzedniego pobytu pomalowali 1/3 konstrukcji cyrku wczoraj dokończyli i wykonali inne prace m.i. obkosili całe otoczenie budynku. Co więcej jedna z osób mimo że nie zmieściła się do samochodu przyjechała pociągiem i rowerem by włączyć się do prac.
Jakich argumentów lub jakie fakty powodują że raz nic się nie da a innym razem aż miło patrzeć na efekty pracy. Chyba że patrzy się na podłogę z tych mokrych i krzywych desek nad warsztatem, nikłość postępów pracy nie napawa optymizmem. I to trzeba dokończyć skoro się rozpoczęło. I tak się stanie.
Dziekuje za pracę i pomoc.


Post nr 172, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013W pracach remontowo naprawczych bardzo trudno powiedzieć zrobimy to za dzień czy półtora. Podobne gronu instruktorów dzisiaj brakło czasu na szczegóły wykończeniowe. Najważniejsze i najpoważniejsze prace zostały solidnie wykonane.
Za trud i prace, ofiarowane materiały i sprzęty do domku koloni nr 3 serdecznie dziękuje.
Pozdrawiam i do zobaczenia.


Post nr 171, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013A to wiosna.

Blog Marek

Post nr 170, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Kolejny raport z budowy.
Kolejna sobota pracująca w trakcie której pomurowały się dziury po belkach i zamurowały wszystkie stalowe belki nośne.

Blog Marek

To i można było zacząć kłaść deski z wyfrezowanymi rowka mi tak by zachodziły na zakładkę. Szkoda tylko że, deski z tak mokrego drzewa. Pleśnieją.

Przymiarki do podłogi.

Blog Marek

Troszkę słabiej młodzież kwatermistrzowska bo pojechali późniejszym pociągiem, nie skorzystali z autobusu z Olesna, do Sierakowa extra trzeba było jeździć. Malowania konstrukcji cyrku też nie dokończyli, mimo całego dna. Płyty na strychu wprawdzie odkręcone lecz stoją w nieładzie a podłoga nie zamieciona. I to ich wyjeżdżanie na raty jedni o 19 inny o 6 rano, gdy autobus jechał 10,15.
W realnym życiu różnie to bywa tym razem tak następnym lepiej.
Mimo powyższego dziękuje za wykonane prace i poświęcony czas.
Zapraszam ponownie by dokończyć dzieło.


Post nr 169, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Szykowanie stali zakończone, łącznie z malowaniem. Można murować.

Z martwych wstałym Panem niech spłyną na nas jego łaski. W dusze i w ciała jak w przyrodę niech wstąpi nowa energia na chwałę Boga i pociechę najbliższych.
Przyjmijcie, proszę takie życzenia wielkanocne.


Post nr 168, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Oto foto obrazujące poprzedni wpis.

Blog Marek

to jest ten wymurowany słupek

Blog Marek

a to podniesiony zbiornik hydroforowy.

Stal nośna sufitu-podłogi już też u góry tylko ją obmurować.
Tylko nie wiem czy w deskach robić wpust na obce pióro.


Post nr 167, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Tydzień zleciał jak oka mrugnięcie, a to za sprawą dwóch pobytów u lekarza. Dobywania klocka na podparcie głównej belki w stodole gdzieś tam z gąszczy za domkami. Mozołem podstawiania i podnoszenia. Światło też w warsztacie trzeba było przywrócić. Zaprawy i żywności w Oleśnie nabyć. A sobota murowanie podpory belki poprzecznej wjazdu w miejsce zbutwiałego słupka i jakby baniak hydroforowy nie „zeskoczył” z swego miejsca, to szyny na strop były by zamurowane przynajmniej nad warsztatem. Zbiornik podciągnęliśmy z powrotem do góry tak że stanie na szynach nowego stropu. Dobrze, że nikomu nic się nie stało.
Dziękuje pomocnikom za już i zapraszam ponownie.


Post nr 166, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Przez ostatne dni znowu działo się w ośrodku i to bardzo pozytywnie bo murki na sufit intensywnie się murowały, przybyła młodzież zastępu kwatermistrzowskiego pięknie poczyściła a potem pomalowała stal na legary sufitu warsztatu.

Blog Marek

„For poczta” naszego ośrodka t.j. kuchnia polowa przy wjeździe uzyskała nowy blaski.

Blog Marek

Zauroczony pięknym słoneczkiem szukałem wiosny – jej zwiastunów i tylko w kajakowisku żabki wyraźnie sygnalizują wiosna idzie.

Blog Marek

Pan doktor odstawił antybiotyk. Operat szacunkowy wartości Kucob dotarł do starostwa, a materace zaczynają się produkować. Jeszce oddać paletę po cegle i będziemy na bieżąco. Może jakieś druty w warsztacie poprowadzę, by było światło.
W imieniu własnym i Organizacji dziękuje wszystkim za sobotnią prace.


Post nr 165, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Ale pan doktor był zadowolony z trafnej diagnozy, posmutniał komunikując mi ” Sporo tego tu ” …….. zakończył ” długa droga przed panem” cokolwiek miało by to znaczyć. Wypisał antybiotyki i za tydzień zaprosił ponownie.


Post nr 164, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013W imieniu własnym i Organizacji

dziękuje

tym trzem panom za rozebranie starej konstrukcji drewnianej sufitu nad warsztatem i blatownią

Blog Marek

przygotowanie i przeniesienie na miejsce belki podciągu

Blog Marek

i osadzenie jej przygotowanych gniazdach.

Blog Marek

o kurzu, lecących, kamieniach, ciężarze i niewygodzie nie bedę pisał.

c.d. prac za tydzień, obiecali.

Pozdrawiam i dziękuje.

P.S. Krew wyszła kiepsko.


Post nr 163, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Wczoraj rozpocząłem nowy etap życia – chodzenia do lekarza.
Dziś a konto oddałem pierwszą krew.
Największą wartość ma poświęcony czas.
Kiedy pierwsze efekty?


Post nr 162, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Pozdrawiam wszystkich artystów.


Post nr 161, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Uprzejmie proszę o przyjęcie życzeń: szczęścia, zdrowia i realizacji potrzeb i marzeń z okazji
Dnia Kobiet.
przez rodzinne, krewne i znajome i i nieznane Panie – Kobiety.


Post nr 160, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Wszystko się kończy, urlop, śnieg po zimie i nawet tort urodzinowy a przecież był taki duży. Jego to naprawdę szkoda!


Post nr 159, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Wszystkim, a szczególnie najbliższym – rodzinie dziękuje za życzenia i wszelkie serdeczności skierowane dziś do mnie.


Post nr 158, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Obiad – tabletki – babcia kolejny raz popija – kubek już pusty – „yy” z wskazaniem na kubek – miałaś mówi córka,
a na to babcia wchodząc w słowo ripostuje
” to czas przeszły „.

Brawo!


Post nr 157, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Sen to nie śmierć a z żywymi wychodząc się żegna.

MadaMag napisał(a) komentarz:
A skądże taki cytat..?
tata napisał(a) komentarz:
Z prozy życia.
mamaEwa napisał(a) komentarz:
takie małe, że ledwo odczytałam! A to przez to, że tato zasnął przed wyjazdem córki i gości i nikt nie odważył się go obudzić – ale „lepszy śpiczek niż…”

Post nr 156, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Najbardziej syzyfowa acz nieodzowna praca to
odśnieżanie
i czemu po nim w plecach boli, przecież śnieg to taki biały puch.
oby do lata.

 


 

Post nr 155, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013To straszne jak sypnęło. Trzeba odśnieżać a i tak auto jedzie tam gdzie ono che. Takiej zimy i w ogóle zimy nie lubię. Węgiel mimo, ze drogi to lipnej jakości.
Okropieństwo.

Dostałem zaproszenie do programu – aplikacji iWowWe i nie wiem czy jest to dla takich jak ja. Czy mam czas, kasę na start i dar motywowania innych. Technicznych możliwości platformy chyba nigdy nie będę w stanie racjonalnie wykorzystać.

 


 

Post nr 154, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Fajnie mieć górę węgla

Blog Marek

tylko szkoda że taką.
Ile jej będzie jak stopnieje i się rozsypie?
A zima trzyma.

 


 

Post nr 153, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013.
Zimowisko wyjechało zrobiło się cicho i pusto.
Co teraz najważniejsze do zrobienia, czym sie zjąć od poniedziału?

Co włożyć do pieca, jak ogrzać budynek by totalnie nie zamarzł?
A dzisiaj.
Dziękuje wszystkim za pomoc w realizacji Akcji Zimowej w Kucobach.

 


 

Post nr 152, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Dziękuje Meg za ogrom czasu i cierpliwość w pracach nad stronami internetowymi rodziny i ośrodka.
Liczę, że wszystkim się podoba nowy „obraz” i organizacja domeny.
Proszę o dalszą modernizacje i rozwój w miarę sił i potrzeb.

MadaMag napisał(a) komentarz:
Proszę bardzo

 


 

Post nr 151, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Tu też pusto, ale to chyba sprawka administratora strony!

 


 

Post nr 150, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Ten wpis zjadł system.
A było w nim podziękowanie za szczęśliwy przebieg turnusu kadrze, społecznikom i uczestnikom.
Treść nie do powtórzenia.

 


 

Post nr 149, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 149 dodano 02-02-2012 o godz 21:20
Jaka fajna data 02.02.20 12.

 


 

Post nr 148, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 148 dodano 01-02-2012 o godz 20:51
Mimo zimy służbowy Ford w miarę zapala. Może dzięki nowym filtrom.
A jak wasze?

Basia napisał(a) komentarz:
Nasze nędznie… a przynajmniej moje. Każdego dnia po pracy zabieram akumulator do pokoju, żeby mu było chociaż trochę cieplej. Dziś nawet zabrałam go do pracy – leżał pod ladą recepcji tesco. Pomimo tych zabiegów – szału nie ma i na wszelki wypadek wpisałam sobie numer telefonu tutejszej taksówki żeby dotrzeć do pracy.
tata napisał(a) komentarz:
A kto nie zabrał ładowarki – prostownika? choć była zachęcana.
A Ford mimo -20.7 oC przy gruncie z rana na mszę zapalił całkiem ładnie.
I Reno na wieczorną mszę mamie zapaliło bez łaski.

 


 

Post nr 147, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 147 dodano 30-01-2012 o godz 16:47
Kolejny dzień zimowiska. Niestety, tylko z nazwy bo śniegu niewiele natomiast mróz taki, że o przyjemności z pobytu na świeżym powietrzu ani pomarzyć. Jest prawie komplet uczestników. Teraz programem trzeba zrekompensować niepogodę.
Węgiel przyjechał gorszy niż ten z lata i wiele droższy bo doszła do zwyżki cen
akcyza. Jak palić by było ciepło a węgla na długo starczyło?

Oby do lata.

 


 

Post nr 146, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 146 dodano 24-01-2012 o godz 20:27
Zadane pytanie o zamalowanie białego na kawowym było retoryczne, bo proszę

Blog Marek

i nawet tą absolutnie nie nadającą się farbą.
Natomiast morelowy kolor nowo kupionej emulsji akrylowej pięknie pokrył ściany pokoju nr 5.

Blog Marek

jeszcze pokój nr 1 spędza sen z powiek.

 


 

Post nr 145, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 145 dodano 21-01-2012 o godz 13:00

Stronie minęło 5 lat

niech się dalej rozwija!

 


 

Post nr 144, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 144 dodano 21-01-2012 o godz 12:01
W tym roku Dzieciątko przyniosło rodzinie nowy laptop. Jest „Fajny” prócz jego napędu CD, który się popsuł. Serwis jest w Czeskim Brnie, gdzie za sprawą DHL sprawnie dotarł. Naprawa trwała też dzień, dzień na wysyłkę lotniczą i już wczoraj tj piątek o 10 z minutami kurier go otrzymał do dostarczenia. Ucieszyłem się, w wolną sobotę skopiuję zdjęcia na dysk i niektóre umieszczę w mocno zaległym blogu. Cóż stało się inaczej pisze na starym domowym blaszaku. Bo kurier nie dostarczył przesyłki z powodu nieobecności odbiorcy. Zirytowało mnie to okrutnie bo to nie pierwszy raz kurierowi nie chciało się jechać może nie na koniec świata , ale na pewno koniec i to daleki jego rejonu. A tu mimo że zima sypnęła śniegiem to roślinki pięknie kwiaty prezentują

Blog Marek

To znowu zjechała się grupa ludzi, którzy poświęcili swój „wolny” czas i paliwo do samochodu by heblować deski na przyszłą podłogę nad warsztatem. I od wczesnego rana do zmierzchu byliśmy na podwórku efektywnie pracując co widać na foto

Blog Marek
Blog Marek

W imieniu własnym i organizacji dziękuję

W tzw miedzy czasie wykonali tez prace konserwacyjno remontowe np malowanie pokoju nr 9

Blog Marek

jak to jasnym kolorem zamalować
lub poznosili heblowiny do kotłowni i ustalili „zaraz za popiołem na węglu bu nie blokować dostępu do patyków”.

Blog Marek

To wszystko drobnostki do opanowania, ważne że jest spontaniczna pomoc i są widoczne efekty. Nie tak jak w obiecanym od dwóch lat montowaniu okien dachowych czy wykonaniu do 15 stycznia projekcie modernizacji strychu.

A następny termin dostarczenia laptopa to poniedziałek. To już za dwa dni.
Nawet do okulisty nie pojadę wypatrując DHL, a wątek okulisty opisze już na laptopie.

 


 

Post nr 143, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 143 dodano 16-01-2012 o godz 13:10

No i sypnęło śniegiem

prawie jak zimą.

 


 

Post nr 142, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 142 dodano 08-01-2012 o godz 22:25
Tak przygotowanych do zajęć uczestników zajęć w Kucobach jeszcze nie było. Tyle przepięknych, dopracowanych technicznie, i wypracowanych w detalach strojach (a mieli je wszyscy) nawet w marzeniach organizatorzy tego balu nie przewidywali; a z doświadczenia wiem że trudno ich zaskoczyć.

Bal noworoczny w ateńskich klimatach był naprawdę super!

Pozdrawiam uczestników gratulując pomysłu.

 


 

Post nr 141, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 141 dodano 02-01-2012 o godz 14:45
Nowy rok powitany hucznie i muzycznie. Zabawa była przednia a goście wspaniali.
Jak było Facebook (w małej części) pokazuje w profilu ośrodek Kucoby.
Pozdrawiam uczestników.

 


 

Post nr 140, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 140 dodano 31-12-2011 o godz 23:41
Nadchodzący 2012 rok niech będzie tym najlepszym z dotychczasowych okresów waszego życia, by po latach wspominać ” to był rok dobry rok ” życzy wszystkim
N.M. gospodarz .

 


 

Post nr 139, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 139 dodano 30-12-2011 o godz 14:00
Nawet pogoda nie chce być dobrą wiadomością, bo dzisiaj już pada, wieje i ” ciśnie na głowę „. beznadzieja !

 


 

Post nr 138, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 138 dodano 29-12-2011 o godz 21:06
Są wiadomości dobre i złe.
Dobra tylko jedna: na dworze w plusie parę stopni i nie pada. Nawet chwilami słońce przez chmury się przebija.
A ze złych między innymi to że skończył się urlop, że kiepsko się czuje, że drewno na opał się kończy. Prace remontowe stoją w miejscu, a zaginęła panewka i rozebrane wiertarki bałaganią stół. Filmy z kaset wideo przegrywają się powoli, a kodeki zawieszają komputer. Robotnicy kopcą okrutnie. I niepewność czy sylwester się uda. I nie wiem czy dożyje np. emerytury i jak to dalej będzie.
Cieszy tylko uczciwie przeżyte dziś.

 


 

Post nr 137, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 137 dodano 24-12-2011 o godz 13:27

Zdrowych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia a z nich wielu łask Bożych i nieustającej opieki.

Życzę rodzinie, krewnym, przyjaciołom, przypadkiem zaglądającym tu, i wszystkim innym dobrze i źle mi życzącym.

 


 

Post nr 136, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 136 dodano 19-12-2011 o godz 11:05
A co do wiaderek orzechów to były to takie.

Blog Marek

I one też cieszą szczególnie że orzechy zbieramy w tym roku po raz pierwszy.

anonom napisał(a) komentarz:
A dlaczego nie było opłatka??????

 


 

Post nr 135, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 135 dodano 18-12-2011 o godz 22:26
Wczoraj po raz pierwszy w Kucobach instruktorzy naszego hufca spotkali się na:

Wigilijnym Spotkaniu

Zaszczycili nas swoją obecnością dh. Komendant Śląskiej Chorągwi i jego Zastępczyni. Z władz miejscowych pan Skarbnik Gminy Olesno, przedstawiciel Nadleśniczego i nasz największy lokalny przyjaciel pani Dyrektor Szkoły w Borkach.

Była ryba i makówki była choinka a pod nią prezenty, które rozdawał mikołaj w wesołej atmosferze i tylko opłatka nie było,bez którego nie wyobrażam sobie Wigilii Świąt Bożego Narodzenia ! Tak powstaje nowa tradycja. Kto 25 lat temu słyszał o Betlejemskim Świetle Pokoju?, które na nasze spotkanie przywiózł komendant chorągwi, by zapłonęło za sprawą harcerzy w najbliższej okolicy.

 


 

Post nr 134, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 134 dodano 14-12-2011 o godz 16:06
Po cięciu drewna na opał nazbieraliśmy jeszcze dwa wiaderka orzechów włoskich. Drzewa rosnące przy płocie raz pierwszy ” dały ” nam (a nie np. wiewiórkom ) swoich owoców.

Taka zima to mi się podoba.

 


 

Post nr 133, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 133 dodano 11-12-2011 o godz 13:07
A jednak praca zawrzała – heblarka zahuczała
i dzięki pomocy przyjaciela i znajomego jedna strona desek jest gładka.

Blog Marek

Wiele desek jest tak mokra że woda wyciekała na blat maszyny.

Blog Marek

By choć trochę przeschły zostały z grubymi przekładkami ułożone nad warsztatem.

Blog Marek

Tam do następnej akcji polegającej na przeheblowaniu drugiej strony i ujednolicenia grubości będą czekały.

W imieniu własnym i Organizacji dziękuje pomocnikom za już i proszę o jeszcze.

 


 

Post nr 132, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 132 dodano 07-12-2011 o godz 21:14
Przygotowujemy się do heblowania. Jedną z czasochłonnych czynności jest porządkowanie i przeróbka sprzętów na złom. Damy radę do soboty. Piec przy paleniu w nim drewnem też dyscyplinuje w dokarmianiu – zagapisz chwile i już gaśnie.

mama Ewa napisał(a) komentarz:
Bo to nie piec, tylko żarłacz olbrzymi. Stwierdziłam to osobiście.

 


 

Post nr 131, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 131 dodano 01-12-2011 o godz 23:06
Po porannych mgłach

Blog Marek

jednak przyjechało i „wysypało” deski w trzech paczkach, z których jedna pękła i rozsypała się. Deski trzeba było pojedynczo ręcznie pownosić i ułożyć w stodole.

Blog Marek

Pozostałe dwie paczki unieśliśmy dźwigiem do góry i

Blog Marek

przy pomocy takiej rolki przesunęliśmy na miejsce.
Teraz czekają na heblowanie

Remont sufitu nad warsztatem rozpoczęty.

 


 

Post nr 130, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 130 dodano 30-11-2011 o godz 20:07
A miało być tak „do przodu”.
Nawet komendant z pomocnikiem przyjechał by deski na podłogę rozładowywać i co, i

JAK ZWYKLE

nici bo ponoć samochód się popsuł.

 


 

Post nr 129, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 129 dodano 28-11-2011 o godz 19:33
Im fajniejsza tym szybciej się kończy.

 


 

Post nr 128, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 128 dodano 25-11-2011 o godz 22:39
Urlop to fajna rzecz.

 


 

Post nr 127, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 127 dodano 20-11-2011 o godz 18:02
Kolejny etap przygotowań do wielkiego remontu za nami. Przestrzeń nad warsztatem wypróżniona można zrywać stary strop.Młodzież i komendant intensywnie i godnie popracowali. Dziękuje. Czekamy na deski.
Wpierw jednakże parę dni urlopu (nie czytać wolnego).

 


 

Post nr 126, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 126 dodano 18-11-2011 o godz 14:21
Wyjazdy do Chorzowa są strasznie stresujące. Naprawdę chciałbym jak najlepiej dla wszystkich i wszystkiego. Jak tego dokonać?

 


 

Post nr 125, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 125 dodano 16-11-2011 o godz 17:40
Tyle pociechy na dziś że FORD jest sprawny technicznie.

 


 

Post nr 124, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 124 dodano 12-11-2011 o godz 22:08
Dzisiaj niespodziewanie z grupy, którą trzeba obsłużyć zrobiła się szpec grupa a wzięła sobie za zadanie: usunąć resztki po huśtawce, pochować sprzęty z przed domków, zwinąć dach cyrku i go schować, wyczyścić wszystkie rynny i zakończyli działania

Blog Marek

ładując nasz wóz resztą gałęzi po powalonym dębie.

DZIĘKUJE

i liczę, że dotrzymacie obietnicy i będzie więcej i zaś.

 


 

Post nr 123, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 123 dodano 11-11-2011 o godz 10:22
Bardzo lubię takie święta jak dzisiejsze.
Nie trzeba się mobilizować do kościoła, ubierać krawata, a robiąc zaległe prace hobbistyczne nie boli sumienie że marnotrawi się cenny czas na inne prace. Nawet gości jest tylu,że żona nie chce by pomagać przy struganiu ziemniaków. A stół się prawie sam szykuje. Szkoda tylko że córki grają w kręgle lub pomagają przy imprezie bo nie ma ich z nami w ten „luzacki” czas.

A słoneczko dalej pięknie południem świeci.

 


 

Post nr 122, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 122 dodano 09-11-2011 o godz 10:16
Do pełna nałożony piec drzewem a ogień gaśnie i rano piec ciemny a w pokojach zimno.

 


 

Post nr 121, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 121 dodano 05-11-2011 o godz 09:28
Jadąc wczoraj wieczorem po grupę na dworzec PKP w Sierakowie odnosiłem wrażenie że jadę po drugą turę grupy z przed tygodnia. Trochę ciemniej /czas zimowy/. Tydzień krótszy, bo świąteczny, i tak intensywny że zleciał jak czas potrzebny do przyjazdu po resztę grupy. Właściwie czym wypełniony? Wozem, starostwem powiatowym i rąbaniem gałęzi do pieca CO. Może to pamięć nie zapisując szczegółów działań i prac ten czas tak nakręca i przyspiesza.?
Dawniej tak nie bywało.

 


 

Post nr 120, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 120 dodano 30-10-2011 o godz 21:04
Ostatni tydzień upłynął na załatwianiu dokumentów do wyceny Ośrodka przez rzeczoznawcę dla Ministerstwa Skarbu w Starostwie Powiatowym Olesno. Pozostały czas poświęciłem na modernizację naszego wozu wykonanego przez kowala przed wielu laty z dyszlem dla jednego konia z takimi kołami:

Blog Marek

Po ich demontażu a odkręcić 5 nakrętek M30 nawet z pomocą palnika gazowego było sporym i czasochłonnym zadaniem okazało się, że każde z kół na tej kutej przez kowala osi posiada
dwa stożkowe wysokiej klasy łożyska
co dla mnie przekonanym o panewkach ślizgowych nie koniecznie brązowych było wielkim zaskoczeniem. Przecież dwie osoby miały problem popchać nawet go pusty, a trzecia była potrzebna do kierowania dyszlem.

Blog Marek

Po założeniu wszystkich czterech po Polonezowskich kół okazało się że, wóz można popchać bez trudu jedna ręką.

Blog Marek

Jeszcze tylko nowy o 30 kg lżejszy łamany dyszel

Blog Marek

i wozik zrobił się całkiem

ZGRABNY

.

Sprawdzimy go zwożąc do kotłowni konary i gałęzie opisywanego wcześniej dębu.

 


 

Post nr 119, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 119 dodano 16-10-2011 o godz 19:10
Sporo dni upłynęło tak intensywnych że, nawet tu pisać się nie dało. Najpierw całe auto złomu wyjechało, potem w starostwie wniosek o wskazanie do warunków przebudowy, korespondencja starostwa z ministerstwem skarbu, a potem ponad miarę cieknący bojler – trzy podejścia i brak sukcesu bo znowu kapie. A wysoko go trzeba wkładać. No i najważniejsze – rodzące wiele emocji i nadziei – spotkanie fachowców z grona Przyjaciół Chorzowskich Harcerzy w Kucobach z konkretnymi ustaleniami terminarza prac w modernizacji strychu nad jadalnią. Zobaczymy.
A za oknem pierwszy raz było biało

Blog Marek

przygruntowy przymrozek zniszczył jeszcze wczoraj piękne kwiaty i mimo słoneczka w ciągu dnia tylko parę stopni. Idzie zima, a jej bardzo nie lubię.

 


 

Post nr 118, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 118 dodano 05-10-2011 o godz 11:51
To już chyba jesień.

Blog Marek

Polska złota i dalej słoneczna.

 


 

Post nr 117, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 117 dodano 03-10-2011 o godz 20:07
Wszystkim członkom nowych władz Hufca ZHP Chorzów z serca życzę byli jak ten

dąb

Blog Marek

Mimo że powalony wiatrem, odcięty od korzeni, ale pełen życia zielenią nowych pędów. Zachwycający żywotną pięknością. Wytrwałością i konsekwencją swej misji.

 


 

Post nr 116, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 116 dodano 01-10-2011 o godz 22:19
Dla tych co chcieli by doczytać do końca co jeszcze chciałem powiedzieć.

Kucoby i Ja

Dokładnie 1 września 1987 roku rozpoczął się oficjalnie etap mego życia związany z Kucobami. Wielu z was nie było jeszcze na świecie, niektórzy nie byli w naszych szeregach. Jest to czas w chwilę po wynalezieniu woreczków foliowych, ale przed pierwszym połączeniem Polski z Internetem w dniu 17 sierpnia 1991 roku. Dzięki działaniom Stanisława Tymińskiego w 1994 za 480 tysięcy złotych obywatel R P mógł mieć swój adres w sieci. Dziś świat stoi internetem i w naszym hufcu on jest. Z przyłączem DSS-l, serwerem i samodzielną domeną. Lecz nie ma pasjonata , lub nikt nie został zaangażowany by domena zhpchorzow zarobiła na siebie i hufiec. Możliwości ogromne przez stworzenia aparatu współpracy z drużynowymi. Bieżącej reklamy działań, imprez hufca i poszczególnych drużyn. Platformy społecznościowej z dwoma działami tymi służbowymi i ogólnymi. Strony istniejące są nie mobilne bo choćby zaproszenie na LATO 2011 w październiku sugeruje osąd o sprawności moderatora. Czy w galerii zdjęć z propozycjami programowymi ścianka wspinaczkowa, której już trzy lata nie ma lub kład od dwóch lat z powodu niesprawności nie udostępniany grupom. I nie wiem jak tłumaczyć przyjeżdżającym że to co widzą w necie to historia i nie mogę tego udostępnić. Równie irytujący jest cennik nie aktualny już miesiąc
.
Kucoby i ja podobnie jaki i kucoby.za.pl czy wreszcie qcoby.eu to prowadzone przeze mnie strony, by być w Internecie by potencjalny klient klikając w wyszukiwarce magiczne słowo np. wypoczynek lub obóz lub przygoda w milionie wyświetleń dostrzegł słowo kucoby obojętnie przez małe czy wielkie K. By dotarł do aktualnych danych i rzetelnej oferty. Wiemy jak ważne jest pozycjonowanie strony. Skryta na obcym serwerze strona kucobyzhp.pl nie spełnia zamierzonej roli. Przecież mamy swój serwer, i wiele miejsca -myślę- na dysku. A internet dziwny bo kosztuje przeszło 300 zł miesięcznie a nie obsługuje plików P.H.P. Niezbędnych przy formularzach i dwukierunkowej wymianie danych.
Ja przy w/w adresach www i kilku adresach mailowych w ciągu roku tyle nie płacę. A udostępniam wszystkie opcje, dane,formularze potrzebne do bieżącej działalności Kucob i mojej rodzinie. Serwer i w ogóle sprzęt komputerowy mało wykorzystany choćby do tworzenia plików archiwizacyjnych z umów, pism wysyłanych, dokumentów. Po roku szuka się wśród góry papierów zalegających biurka i regały umowy z hufcem czy fundacją by wysłać jako propozycję do negocjacji. Dzisiaj dysk CD kosztuje poniżej 1zł i co miesięczna archiwizacja to rocznie koszt 12zł. A było by wszystko w jednym pudełku i od razu mówię że ma mieć klauzule poufności z dostępem przez jedną upoważnioną i odpowiedzialną osobę.
W komendzie pracują trzy komputery, nowy kombain drukarski a faktury mimo danych w bazach komputerowych wypisuje się ręką jak w erze przed woreczkami foliowymi. W okresie obozów to ich trzeba wypisać i trzysta – ile to wymaga czasu , skupienia, i pracy. Pracy, która mogłaby się robić w tle Windowsa czy za sprawą poczciwego DOSa. I nie idą za tym jakieś nakłady finansowe, tylko trzeba decyzji i kilku działań życzliwego programisty. Z tym też wiąże się następna sprawa. Uwaga – proszę o załączenie wyobraźni. Idziecie do klubu zamawiacie potrawy, jecie, pijecie, może zagracie w kręgle lub pojeździcie jego gokartem. Na pytanie ile macie zapłacić menadżer klubu daje wam nr konta i informuje że jak odbierzecie sobie w mieście oddalonym o 80 km fakturę to dokładnie dowiecie się ile macie wpłacić do banku.
Rozumiem idee płatności przelewem, ale nie takiej formy zapłaty za jeden nocleg w kampingu bez pościeli wart 9zł a np. Bank Sląski za wpłatę chce 0.5% kwoty i 10 zł to opłat jest 10zł i 5 groszy a wpłaty 9 zł. Nie dajmy się zwariować. Pytałem komendantów hufców z chorągwi Łódzkiej, Warszawskiej, Poznańskiej, instruktorów chorągwi Opolskiej i takie tam nie obowiązują procedury. Wszędzie trochę inaczej , ale logicznie i po ludzku. Obowiązujące w Chorągwi Śląskiej rozwiązanie tylko służy przekrętom i nie uczciwości. Napełnia bankom kiesę. Brak jednego ciągu łatwego do skontrolowania : 50 przyjechało, spało, jadło zapłaciło, minus wydatki jest zysk.
A jest zysk gdy w komputer do bazy wpisze drużyna paru członków mimo że działa w niej wiele więcej, ale to od członka płaci się składki. To co, że od chwili internetowej bazy członkowskiej stany drużyn dziwnie nagle zmalały. Gdyby bez względu na stan drużyna miała wpłacić do hufca np. 35 zł tj 1zł od członka a 35 członków w drużynie harcerskiej powinno być minimum to i drużynom by zależało by były liczniejsze i uczciwsze były wszystkie spisy. Organizacja toleruje cwaniactwo i nieuczciwość.
A spis z natury nas czeka , znowu będziemy dochodzić gdzie dany gadżet jest, na zbiórkę wziął go A, przekazał na biwak B, a ten udostępnił na imprezę C. Rewers jest w hufcu od A, a on aktualnie np. studiuje w Niemczech. Przedmiot wydał druh mimo że zazwyczaj leży w szafie druhny. Materialną odpowiedzialność za ten element do spisu ponosi kwatermistrz odległy o 80 km. To w nowej kadencji trzeba zmienić i uporządkować.
Wiele przedmiotów prosi się o naprawę i renowację szczególnie w ośrodku. Przez wszystkie lata wstecz pracowało tam i to uczciwie wiele osób pozwólcie że wymienię niektórych dh Mirosław Colkos, Jan Lechocki, Kuśka Krzysztof, Sławomir Bień, Bartosz Bociański , Wojciech Lamch czy Damian Kudzia. i inni. Byli to stażyści, chwilowo bezrobotni lub pracownicy hufca. Dzisiaj bardzo widać że tych rąk brakuje choćby do naprawienia podłogi na podeście komendanta, porąbania próchniejących sprzętów, wymiany popękanych kafelek, czy naprawy rowerów. Robiliśmy wspólnie duże remontowo-budowlane zadania jak budowa i kafelkowanie prysznicy obozowych i kolonii. Produkcja ławek i regałów obozowych, przebudowy w budynku, wymalowanie kampingów kolonii czy konstrukcji dachu jadalni.
W ośrodku widzę tysiące prac na już do wykonania i nawet na nie, nie trzeba wielkich pieniędzy tylko czasu. A skąd przy dwuosobowym zespole go brać. W pierwszej kolejności obsługa przyjezdnych a w ostatnim roku bez akcji letniej kuchnia w budynku przygotowała i wydała dokładnie 2652 obiady i nieco mniej śniadań i kolacji. Większości te osoby spały, zajmowały pokoje i zużywały pościel, którą trzeba najpierw wydać a potem pozbierać i przygotować do prania. Ci wszyscy zapłacili za siebie. I nieprawdą jest zdanie z dokumentów zjazdowych że tylko Akcja Letnia wypracowuje pieniądze na hufiec i jego działalność. Nie sprzedaje się kury znoszącej złote jajka szczególne że nie do końca jest nasza. Jak to w szale pomysłów niektórzy z tu obecnych proponowali. Jest pozytywna odpowiedz z ministerstwa skarbu państwa i bądźmy dobrej myśli. Mając dobro trzeba je gospodarnie wykorzystać, pomnożyć jego możliwości. Zareklamować. W materiałach zjazdowych jest napisze że poszła reklama do wszystkich hufców na CD. Jednakże w Ośrodku Kucoby nie ma i nie było ani jednego egzemplarza. Kończą się ulotki wydane parę lat temu a wizytówek ośrodka nie ma żadnych. W obecnej strukturze hufca brak osoby promującej hufiec i ośrodek. Ośrodek zareklamuje się reklamą szeptaną, jednakże musi dopasować się do potrzeb klienta przez zwiększenie liczby miejsc umożliwiające godne przyjęcie w budynku całorocznym do 49 osób, i stworzenia salki lekcyjno-konferencyjnej na zajęcia plenarne grup. Podjęto już to zadanie i liczymy że deklarowana pomoc sponsorów i fachowców z miasta Chorzowa przy wsparciu władz miasta dojdzie do szybkiej realizacji. Przynosząc wymierne efekty.

Z najpilniejszych prac w ośrodku to: remot i wymalowanie domków kolonii. Wymalowanie konstrukcji stalowej dyskotekowni. By nie grząznąć w błocie wiosną i jesienią częściowe wybrukowanie podwórka. Wykonanie zadaszenia przeciwsłonecznego przy schronisku. I samymi deklaracjami że przyjedziemy i pomożemy tylko zadzwoń jak będzie coś do roboty szczególnie przez starszych – większości nie aktywnych już instruktorów – tego nie zrobimy. By pomóc trzeba przyjechać /dać się przywieść/ i powiedzieć to chcę robić. Tak jak robiła to młodzież skupiona wokół dh Grzegorza Malcherczyka w trakcie prac przy budowie domków schroniska, prac porządkowych, malarskich i różnych naprawach. Lub członkowie Stowarzyszenia Pracowników Huty Kościuszko wspierając materiałowo i swoją pracą. Bardzo przykre jest że nie potrafimy podziękować sponsorom w tym i dh Adamowi Kajewskiemu. Proste, miłe w treści pismo złożone na ręce prezesa lub darczyńcy w dzień po darowiźnie wartościowsze jest niż po miesiącach medal czy inna forma uznania. Patrzmy jak robią to inni np. Towarzystwo Wspierania Świetlicy dla dzieci w Sośnicy dh Macieja Madejskiego, która szybciej podziękowała ozdobnym pismem niż dotarł pożyczony przez nich sprzęt.
A zapraszając oddającego swe życie związkowi instruktora na zjazd nie róbmy tego w poniedziałek na 4 dni przed zjazdem. Pamiętajmy zawsze o wszystkich życzliwych nam.
Ta nowa, niewielka urna niech przyjmie głosy na najlepszych merytorycznie, oddanych, mających czas i pomysł na dalszy rozwój hufca bez względu na to czy jest z mego pokolenia, jest z mego referatu i mojego stylu życia.

Propozycje wniosków z wystąpienia.

1. Zmienić system naliczania składek członkowskich dla drużyn tak by był mobilizujący do wzrostu liczebnego .
2. Wprowadzić obowiązek zewnętrznego archiwizowania danych komputerowych przez kompetentną osobę.
3. Powołać administratora mediów internetowych. Wyposażyć w uprawnienia do prowadzenia sprzętu informatycznego.
4. Przyporządkować odpowiedzialność za wszystkie dobra hufca konkretnym osobom.
5. Wykonać zamki i magazynki by uniemożliwić nie upoważnionym pobieranie sprzętów i wglądu w dokumenty
6. Opracować aktualne foldery i wizytówki reklamowe hufca i ośrodka Kucoby.
7. Zmienić i wymóc na Komendzie Chorągwi zmianę sposobu pobierania opłaty jak i wydawania faktur za usługi w Ośrodku Kucoby.
8. Opracować plan i budżet na prace remontowo-budowlane w ośrodku Kucoby.
9. Dziękować darczyńcom i sponsorom niezwłocznie.
10. Opracować nowy zakres obowiązków i uprawnień dla pracowników i instruktorów komendy nie dublujący zadań i uprawnień.

P.S.
Nic nie ma o drukowaniu kartotek żywnościowych, bo po 15 latach ich niezbędności do rozliczenia wystarczy że będą dostępne w archiwizacji.
Nie ustępujmy bo jednak coś się da zmienić.

Marek napisał(a) komentarz:
Przepraszam za paskudne błędy w pierwszej „odsłonie” tego tekstu.

 


 

Post nr 115, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 115 dodano 24-09-2011 o godz 17:33
A jednak jesienią są grzyby.

Blog Marek

Wycieczka też dzisiaj nazbierała. Proporcjonalnie do zaangażowania w przeszukiwanie lasu.
O wysypie na razie nie ma mowy.

 


 

Post nr 114, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 114 dodano 23-09-2011 o godz 22:46

Jesień już jest.

Nie tylko w kalendarzu, ale i w tak pięknych jabłkach

Blog Marek

i równie pięknych gruszkach

Blog Marek

Na które serdecznie zapraszam,
bo z grzybami takimi jak wczoraj pokazanymi jest gorzej.
Słoneczko świeci i grzeje w dzień, a w nocy chłodno.
Deszcz też już dawno nie padał to i nie rosną.

 


 

Post nr 113, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 113 dodano 22-09-2011 o godz 21:26

Uwaga

zbliża się jesień
bo rosną takie okazy kozaków

Blog Marek

i węgla 3 tony przyjechały i miejsce na drewno w kotłowni jest. Natomiast jabłka na drzewie pięknych kolorów dostają, a wiele w trawę pada i mobilizuje by wkładać je do słoików. Trawę przed zimą – by łatwiej było odśnieżać – trzeba kosić i w niej między tujami taki okaz żona znalazła. Piękne pogodne dni sprzyjają pracą porządkowym w obejściu. Tyle jeszcze do zrobienia. Jak to przerobić.

 


 

Post nr 112, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 112 dodano 19-09-2011 o godz 17:00
Ostatnie dwa dni przygotowywane już dużo wcześniej by było ‚OK, przebiegały zgodnie z schematem: organizatorowi wycieczki coś się zmienia a my jesteśmy krok przed np. kolacje z godziny 18 podajemy o 16 w piąć minut po wejściu do budynku po 25 minutach od zmiany decyzji. Lub zajęcie pokoju zazwyczaj nie udostępnianym. Końcowe uwagi – i ich sposób przekazania – w sprawie dziury w podeście, mebla czekającego na komisję kasacyjną, czy przedmiotów schowanych w szafie zrobiły wielkie spustoszenie w postrzeganiu otaczającej rzeczywistości. Chyba jestem z innego świata. Więcej zrobić naprawdę nie mogę. Sam.

 


 

Post nr 111, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 111 dodano 14-09-2011 o godz 19:40
Rynna w hufcu się naprawiła .

A na więcej – nawet na pisanie tu nie ma czasu i sił.

 


 

Post nr 110, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 110 dodano 07-09-2011 o godz 16:50
Bardzo dołujący jest pobyt na pogrzebie niewiele starszej kuzynki. Dwa razy wygrała z chorobą,pięknie uszykowała dom, pozyskała sympatie sąsiadów. Znalazła swoje miejsce na ziemi. Nie dane było jej cieszyć się tym. Ja też tak różnie się czuje i myślę ile mi zostało – czy warto szarpać się z przeciwnościami. Czy to co mam to wszystko co mi dane….. ? .

 


 

Post nr 109, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 109 dodano 31-08-2011 o godz 22:45
Ale wszyscy się nagle rozpisali i sprawozdanie i projekt nowych działań i myśli komendanta, wszyscy chcą uwag i opinii i to na już. 5 minut przed dzwonkiem, a tu trzeba myśleć o wymienianych rurach i najbliższych imprezach. Dla mnie teraz to jest ważniejsze przepraszam, przy czasie dam odpowiedz.

 


 

Post nr 108, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 108 dodano 30-08-2011 o godz 20:36
Po raz kolejny zostałem poproszony by się przygotować do odpowiedzi na pytanie: jakie są potrzeby Kucob.
A nam potrzeba wszystko grunt nowe a najbardziej…. no właśnie co?
Farby i lakiery, kostka brukowa, papa i tera, styropian z klejem, a może rury. A może kamień drogowy lub wysypka na boiska, płot, łóżka i materace, talerze, kotły i kociołki, płytki ścienne i podłogowe. Auto,telewizor, kosiarka, pług śnieżny, pompa ciepła, i dużo, dużo koksu.
Szczerości, zrozumienia i życzliwości

a tego w sferze duchowej.

Potrzebujemy.

 


 

Post nr 107, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 107 dodano 24-08-2011 o godz 17:16
No proszę jednostka nadrzędna już podjęła działania. Aż się serce raduje.
Dziękuje ci Druhu Andrzeju.

 


 

Post nr 106, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 106 dodano 22-08-2011 o godz 21:57
Na ile starczy wytrwałości i samozaparcia by systematycznie i terminowo sprawę popychać do przodu.
Ile czasu będzie potrzeba by te pisma znalazły się na chorągwianych firmówkach z pożądanymi podpisami. A kiedy dotrą do Warszawy. Ilu do tego trzeba ludzi dobrej woli?.

 


 

Post nr 105, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 105 dodano 18-08-2011 o godz 20:27
Dzięki dh. Andrzejowi podjęliśmy dalsze starania o uregulowanie spraw własności ośrodka. Wyjazd do Opola i Olesna przy dostępie i umiejętności korzystania z przepisów prawnych daje nową nadzieje. Tym razem naszym dobrodziejem miałby być minister w Warszawie. Niestety to długa i mozolna droga.

 


 

Post nr 104, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 104 dodano 14-08-2011 o godz 11:14

Akcja Letnia 2011 zakończona

zarówno w kucobach jak i drużyny córki w Przerwankach
Wczoraj po obiedzie wyjechali uczestnicy III-ciego turnusu. Zostały dwa namioty do zwinięcia i to po drugim turnusie, filtr basenowy, i drzewo po Warszawy pionierce. Niewiele śmieci, troszkę towarów w sklepiku, narzędzia do naprawy i woda do spuszczenia z baniaków. Solary przełączyć na „zima” i oczekiwać na zapowiedziane grupy.
Pociąg, którym wracała drużyna miał tylko opóźnienie z 23.08 na krótko przed trzecią. Wielu rodziców koczowało na dworcu, którego nie ma bo jest na etapie burzenia starego przed budową nowego. Tak też całkiem za dnia wróciliśmy do Kucob.Dlatego to bardzo nas cieszy dzisiejsza niedziela przed świętem
Matki Boskiej Zielnej.

Basia napisał(a) komentarz:
A pociąg to nawet przed czwartą był…
marek napisał(a) komentarz:
Faktycznie przed 6 byliśmy w Kucobach

 


 

Post nr 103, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 103 dodano 08-08-2011 o godz 21:39
Sporo upłynęło czasu od ostatniego wpisu. W tym czasie w sobotę wyjechali harcerze z Warszawy a w niedziele z Janko Muzykanta z Praszki.
Dzisiaj byłem w Opolu by zawieść leki i ubranka chłopczykowi, który na wycieczce dostał ataku astmy i karetka odwiozła go do szpitala Wojewódzkiego. Pozostał tam na oddziele dziecięcym na obserwacji.
Po zapytaniu w izbie przyjęć szpitala zespolonego z zespołami karetek usłyszałem że takiego w
tym szpitalu całym ! nie ma i nie było
i na nic nie zdały się tłumaczenia, że na pewno jest bo jest przy nim wychowawca, któremu rozładowała się komórka i że na pewno tu przywiozła go karetka kilka godzin temu. Samodzielne odszukanie oddziału dziecięcego doprowadziło do wychowawcy i dziecka z apetytem zajadającego kolacje.
Pan ratownik medyczny(na pewno przynajmniej licencjat jak nie magister) z izby przyjęć z oburzeniem przyjął wiadomość że jednak jest, a jego wiedza i kompetencje są „do niczego” lub jak by to powiedział rubasznie jeden druh o ż…..ć rozczaść.

 


 

Post nr 102, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 102 dodano 01-08-2011 o godz 20:25
Po naszej interwencji piłą motorową i toporkami chwilowo wygląda to tak

Blog Marek

Tych dwóch chciało to taką piłą oddzielić od korzeni

Blog Marek

wiele się napocili, lecz dużo im jeszcze zostało.

Blog Marek

i trzeba będzie im motorówką pomóc.

Życie obozowe jest takie pazerne, na nasz czas nawet dla bloga go nic nie zostawia.

 


 

Post nr 101, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 101 dodano 23-07-2011 o godz 22:22

Patrzcie 100 stukneła

Post 11-15 (stare)

Post nr 15, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 15 dodano 08-09-2011 o godz 14:45
Pierwszy tydzień słowakowania niemalże minął…
Czego się dowiedziałam?
Że jeżeli coś nie jest prawdą, jest fałszem (Logika na Matematyce)
Ze Je m’ apelles Kasia i J’ habites à Chorzów (Francuski)
Że atom składa się a jądra i elektronów i jak to odkryli (Fizyka)
Że FRUGO uzależnia (Barek i mój stolik – 11 butelek)
Że Metro jest fajne i rozdawane przed szkołą
Że czekolada z mlekiem i koktajl mleczny uzależniają (saturator)
I że ta szkoła jest super.

I podziwiam prof. Piętkę za jego własny sposób oceniania.

A pani Myszka jest super!!!

Marek napisał(a) komentarz:
to faktycznie fajna szkoła. Kieszonkowego i tak nie zwiększymy tak i zacznij odwyk.

 


 

Post nr 14, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 14 dodano 21-08-2011 o godz 21:57
Kolejny dzień wakacji minął. Szkoda, że ten czas tak szybko leci, wydawałoby się, że wczoraj się wakacje zaczęły, a już trzeba się pakować do szkoły…

A dzisiaj nawet nie było żadnego święta niezwykłego, co za pech…

Marek napisał(a) komentarz:
Czy aby na pewno, a święto lenia.

 


 

Post nr 13, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 13 dodano 15-08-2011 o godz 12:58
Powrót z obozu przeciągnął się s soboty na niedzielę, ale nie narzekam. Przyjemnie było jechać w pociągu z ciekawymi ludźmi z drużyny, rozmawiając i nawet spać. Szkoda, że obóz skończył się tak szybko…

Wszystkiego najlepszego z okazji Święta Wojska Polskiego!

Marek napisał(a) komentarz:
Tylko będąc wśród ludzi poznasz ludzi. Niekiedy nawet fajnych.
A na obozie zawsze jest fajnie, jak tylko się chce by było fajnie.
mama ewa napisał(a) komentarz:
a nie mówiłam?

 


 

Post nr 12, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 12 dodano 01-07-2011 o godz 19:25
Przyjęli mnie do Słowaka!!!
Jestem bardzo szczęśliwa, bo myślałam, że moje nędzne wyniki nie wystarczą.
Teraz tylko wystarczy się uczyć i będzie dobrze.


A jutro zaczyna się obóz.

Dzisiaj Polska przejęła prezydencje w Unii Europejskiej. Ciekawe co z tego wyniknie. Pewnie nic…

1 lipca-Dzień Psa i Święto Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych

marek napisał(a) komentarz:
Zapamiętamy ten wpis na najbliższe trzy lata.
Powodzenia
MadaMag napisał(a) komentarz:
Rodzina stwierdziła zgodnym głosem:
„Biedna Basia…”
Basia napisał(a) komentarz:
Popieram Rodzinę =)
Marek napisał(a) komentarz:
I tak długo będziesz szczęśliwa.

 


 

Post nr 11, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 11 dodano 29-06-2011 o godz 22:46
Dwa takie same ciasta upiec w przeciągu tygodnia… Ale na szczęście mój zeszyt pełen jest nowych pomysłów, nie tylko słodkich, ale za to nazwanych po potterowemu.
Chyba jestem dziwna, już zaczynam myśleć o temacie na maturę… A to dopiero za trzy lata. Ale wiem, że będzie to wiązane z Harrym Potterem.
Tak na prawdę jestem dziwna.

Post 6 – 10 (stary)

Post nr 10, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013
Post nr 10 dodano 27-06-2011 o godz 22:39
Nareszcie Wakacje!!!
Oby mnie tylko przyjęli do Słowaka.

Dzisiaj jest Światowy Dzień Rybołówstwa więc wszystkim rybakom życzę najlepszego.


Post nr 9, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013
Post nr 9 dodano 21-06-2011 o godz 20:48
Skończyłam gimnazjum, ale co przede mną?
Nie jestem pewna, czy dostane się do wymarzonej szkoły.
Trzeba się było uczyć, ktoś powie, ale to nie moja wina, że egzaminy były jakie były.
Za to mogłabym się uczyć po angielsku, w końcu wyniki z tego mam najlepsze.
Ale jest jeden plus (chyba) drugie miejsce w szkolnym konkursie matematycznym, ale co z tego gdy nie liczy się do punktacji rekrutacyjnej…

Marek napisał(a) komentarz:
Nie mogłaś – tyś miała się uczyć.
Basia napisał(a) komentarz:
właśnie

Post nr 8, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Czy to coś zmienia w naszym życiu –> Międzynarodowy Dzień Walki z Pustynnieniem i Suszami ?

basia napisał(a) komentarz:
A czy do trzech i pół godziny przygotowywania się doliczyłaś również czas na zakup sukni i obuwia? Niewyspana duszo =)

Post nr 7, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013
Post nr 7 dodano 17-06-2011 o godz 22:51
Kolejny dzień minął.
Kolejne lekcje minęły… Chwileczkę, jakie lekcje?!
Po komersie nasza 26 osobowa klasa zredukowała swą liczbę do

Sześciu niewyspanych dusz

więc pierwsze 4 lekcje spędziliśmy z głowami na ławkach, a pozostałe 2 na oglądaniu filmów i sprawdzaniu,czy do świadectw nie wkradł się żaden błąd.


3 i pół godziny przygotowywania się, 3 godziny jedzenia, występowania i oglądania skeczy i 3 godziny intensywnego tańczenia i zabawy.
Tak mniej więcej wyglądał komers klas trzecich Publicznego Gimnazjum nr 1 im. T Kościuszki w Oleśnie, który odbył się 16.06.2011 U Wąsińskich.


Post nr 6, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013
Post nr 6 dodano 10-06-2011 o godz 21:44
Do Komersu zostało 6 dni
Do Końca roku szkolnego zostało 11 dni
Do Ogniska zostało 13 dni
A ja nie wiem jak to ogranąć…

Basia napisał(a) komentarz:
Kochana… czego nie wiesz jak ogarnąć?
marek napisał(a) komentarz:
Na komers ćwicz mięśnie nóg i brzucha.
Na koniec roku smaruj p……. .
Na ognisko sprzątaj izolatkę
A tak w ogóle to oderwij się od kompa.

Post 1 – 5 (stare)

 

Post nr 5, ostatnio modyfikowany: 09-03-2013

Post nr 5 dodano 22-11-2011 o godz 21:16
Kochanym rodzicom w rocznicę dnia złożenia przysięgi małżeńskiej

Wszystkiego najlepszego!!!

tata napisał(a) komentarz:
Dziękujemy.

 


 

Post nr 4, ostatnio modyfikowany: 09-03-2013

Post nr 4 dodano 06-10-2011 o godz 23:43
Tak więc zdaje się, że skompletowałam kuchnię na ten rok:

Blog MEG

Nie ma tyle warzyw i owoców co zwykle, ale skoro jutro jadę do domu to nie ma sensu kupować. Oczywiście, kącik herbaciano-kawowy jest po drugiej stronie (tylko jeszcze kakao muszę załatwić :D)


Rozważania na temat boczku
Jako że filetu z kury zabrakło, a boczku były trzy gatunki, wzięłam by zobaczyć który lepszy do smażenia. Oto wnioski:

boczek wędzony (12zł/kg)
mało tłuszczu się wytapia, tak że na wstępie trzeba go czymś podlać, najbardziej „mięsny”

boczek parzony (17zł/kg)
wytapia się z niego najwięcej tłuszczu, który strzela niemiłosiernie. Deliktny na surowo, słony.

boczek pieczony (23zł/kg)
wytapia się z niego tłuszczu w sam raz, nie strzela, niezbyt słony…
…tylko że dwa razy droższy niż wędzony.

Marek napisał(a) komentarz:
O ile ten kapelusz to kuchenny to na pewno tak, tylko jeszcze płaskiego mopa brakuje!.
Basia napisał(a) komentarz:
… tyle jedzenia to ostatnio widziałam w niedzielę jak byłam w domu u rodziców… nieźle sobie radzisz =)

 

Post nr 3, ostatnio modyfikowany: 09-03-2013

Post nr 3 dodano 05-10-2011 o godz 13:53
Obiady i obiadki
Naleśniki bananowe bez jaj i cukru

Zblendować dwa banany,
dodać pół kubeczka mleka,
ćwierć kubka gorzkiej herbaty owocowej
wymieszać
dodać 2-3 duże łyżki mąki
wymieszać

ciasto lać na średnio gorącą patelnię, wychodzi ok 7 dużych naleników.

Kasia napisał(a) komentarz:
Jak będę miała banany to może wypróbuje
Marek napisał(a) komentarz:
Super tylko po co te banany. Proszę o przepis bez b….. .

 

Post nr 2, ostatnio modyfikowany: 09-03-2013

Post nr 2 dodano 23-05-2011 o godz 19:02
Jakby były problemy – dajcie znać.
OK?


 

Post nr 1, ostatnio modyfikowany: 09-03-2013

Tak więc zmieniono sposób logowania się do bloga – serwer zapamiętuje zalogowanego użytkownika aż ten nie wyłączy strony albo się nie wyloguje.

Mam nadzieję że to ułatwi korzystanie.

Post 01-05 (stare)

Post nr 5, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013
Post nr 5 dodano 02-05-2011 o godz 22:42

Moim kochanym siostrom
Wszystkiego Najlepszego!

Barbara Joanna napisał(a) komentarz:
Kochane siostry dziękują!
MadaMag napisał(a) komentarz:
Również

Post nr 4, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013
Post nr 4 dodano 14-04-2011 o godz 17:52
Koniec. Nareszcie koniec egzaminów.
Angielski był bardzo łatwy za wyjątkiem jednego zadania. Tak poza tym mam chyba wszystko dobrze.

Rozchorowałam się.

Po egzaminie siedziałam w szatni z bolącą głową. Tata przywiózł minie do domu, po czym poszłam się kąpać i spałam. Spałabym dalej gdyby nie spotkanie do bierzmowania, z którego właśnie wróciłam.

Marek napisał(a) komentarz:
Może nie będzie aż tak źle grunt to zdrowym być.

Post nr 3, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013
Post nr 3 dodano 13-04-2011 o godz 14:44
Witam wszystkich w drugim, środkowym i przedostatnim dniu gimnazjalnej sesji.
Chyba się załamie. Z tego co patrzałam na Internecie połowę zadań z mat-przyr mam źle, a z humana 1/4. W dodatku chyba się przeziębiłam, a jutro angielski. Czarno widzę moje wyniki.

Jest zimno szaro buro i ogólnie ponuro.

Mama kupiła mi w sklepie dla biedaków książkę- Hobbit, którą już przeczytałam. Teraz zabieram się za Władcę pierścienia-Bractwo pierścienia.

 


Post nr 2, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013
Post nr 2 dodano 10-03-2011 o godz 19:17
Siedzę w domu, nic nierobie,
podśpiewując sobie tak…
Nie, tak serio namalowałam już pierwszy obrazek do mojego komiksu i właśnie szukam jakichś zdjęć piesków, kotów, informacji na plakat o akcji charytatywnej Dzisiaj było spotkanie przed bierzmowaniem, które odbędzie się 07.05.2011roku.

Wszystkiego najlepszego z okazji dnia mężczyzn!!

marek napisał komentarz:
Myślę że jeszcze nim jestem. Dziękuje za życzenia z okazji dnia mężczyzn.

Życzę ci systematyczności w tym blogowaniu
i hura.


Post nr 1, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013
Post dodano 05-03-2011 o godz 17:34
Ale fajnie! JA też mam bloga! Hura!

Post 06 – 10 (stare)

 

Post nr 10, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 10 dodano 06-11-2011 o godz 15:56
Wczoraj nawet w kościele usłyszałam o pochyleniu się nad kimś? czymś? problemem? – to bardzo modne ostatnio sformułowanie. Tylko czy aby pochylający się pamiętają o tych, którzy stoją za nimi? A może robią to specjalnie? W każdym razie do pochylających się podchodzę bardzo nieufnie …

Marek napisał(a) komentarz:
To trzeba tak „się ustawić” by stać z przed pochylającym się.

 


 

Post nr 9, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 9 dodano 25-09-2011 o godz 00:36
Po obsłudze wycieczki niedziela będzie wolna i wszystkie dzieci w domu! Coraz rzadziej się to zdarza, ale szkoda też pięknej niedzieli, że nikt nie przyjeżdża.Jeszcze trochę pogody i nadejdzie zima, a tej zdecydowanie nie lubię. Od czasu rozpowszechnienia samochodów śnieg i gołoledź to tylko przeszkody i niedogodności.
Kampania wyborcza w toku, a i tak nie ma kogo wybierać, bo w czasach wolności przetestowaliśmy już wszystkie opcje i okazało się, że wszystkie są … do skasowania. Nikomu nie zależy na kraju jako całości, każdy ciągnie w swoją stronę, przed wyborami co innego, po wyborach też. Panią w biurze od naciskania klawisza „enter” trzeba być po studiach a politykiem można zostać wprost z ulicy. Wystarczy ładna gęba lub znane nazwisko lub przypadek. Trzebaby pomyśleć o innym ustroju, ale jeszcze nikt lepszego nie wymyślił…

Marek napisał(a) komentarz:
Wytrwałości w kontynuacji.
MadaMag napisał(a) komentarz:
Cieszę się z nowego wpisu, treść popieram
Basia napisał(a) komentarz:
ta… dziś to nawet Excela załączyłam =)

 


 

Post nr 8, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 8 dodano 31-03-2011 o godz 20:31
Pierwszy dzień urlopu minął… chciałam wcześniej posprzątać, ale Marek doszedł do wniosku, że dawno nie było żadnego remontu i trzeba coś pokuć – od piwnicy do naszej kuchni przez pokój nr 7 i komendancki. No i dobre chęci diabli wzięli… ale umyłam wszystkie małe wazoniki i ścianę za nimi, bo po paleniu w kominku i po grzaniu kaloryferami kurzu i pajęczyn co niemiara. No i byliśmy na basenie jak raczej co czwartek i miałam nawet chwilę tor wolny i potem puste jaccuzi. Radość pełną gębą. Aha, rano byli goście ustalający termin na wrzesień z Siemianowic. Ten sam pan co z emerytami i LOKiem, dobrze, że mu się tu podoba. Przed gimnazjum tata nie wyłączył świateł a czekaliśmy z kwadrans na Kasię i auto nie chciało zakręcić. taka wpadka – na oczach połowy gimnazjum trzeba było pchać, całe szczęście że z górki i szybko zaskoczył. Ale akumulator całkiem do wymiany. Tak to się plecie.
Coraz bardziej wkurzają (mnie reklamy i to, że tak ludzie dają się ogłupiać. Przeżarłeś się? – na drugi raz zastosuj (tu nazwa), masz problemy z powodu ciasnych stringów lub nylonowej bielizny? Kup (tu nazwa) Za dużo pijesz? Zastosuj (…) by nie mieć kaca. Usuwanie przyczyn lub samoograniczenie się? A po co, skoro można stworzyć nowe potrzeby za które głupi zapłacą. A co do kredytów konsumpcyjnych wciskanych na siłę przez banki to już grubsza sprawa i materiał na pracę naukową. Ostatnio doszłam do wniosku, że przyczyną kryzysów światowych są banki traktujące kredyt jak towar i konkurujące ze sobą we wciskaniu ludziom kitu.
Rozpisałam się , reszta kiedy indziej.

marek napisał(a) komentarz:
Tak to wszystko szczera prawda. Czy mamy na to jakiś wpływ?
Kasia napisał(a) komentarz:
Spoko, Józek mi powiedział, że on też kiedyś pchał auto przed szkołą nr. 3, więc to nie jest wstyd. 🙂

 


 

Post nr 7, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 7 dodano 25-03-2011 o godz 22:27
Kasia pojechała na rekolekcje i pusto w ten weekend… 11 gości do obsługi to niewiele, myślę, że za tydzień będzie więcej…

Basia napisał(a) komentarz:
Wszystkie dzieci przyjadą… i może jeszcze jacyś goście, to się trochę tego nazbiera =)

 


 

Post nr 6, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post dodano 07-01-2011 o godz 23:20
W starym pamiętniku babci któraś koleżanka wpisała: ” Młodość ptakiem przelecisz, przez życie przejdziesz oraczem…”. O prawdziwości tych słów przekonujemy się po czasie…

Marek napisał komentarz:
Szkoda, że zdobycie tej wiedzy tak boli.

 

Post 11-100 (stare)

Post nr 100, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013

Post nr 100 dodano 23-07-2011 o godz 22:12
To dzisiaj półmetek Akcji Letniej 2011 w Kucobach i połowa tego drugiego turnusu. Goście z Warszawy otrzymali ostanie namioty i wyposażenie. Koniec wydawania rozpoczynamy przyjmowanie sprzętu.
Mimo, że specjalnie nie wiało to jednak wiekowy dąb wpadł do basenu.

Blog Marek

Oszczędził zjeżdżalnie, ale instalacji prysznica i ścian brodzika wcale a wcale.
W poniedziałek po wizycie p. leśniczego zaczniemy go ciąć i po gałęzi wyciągać z wody. Chyba jej { wodzie } nic się nie stało bo nie wiadomo kto i co żyło w rozłożystych gałęziach korony. Nie dawno runął rosnący obok, ale wtedy wiało że hej i ho ho.

 


 

Post nr 99, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 99 dodano 17-07-2011 o godz 20:30
Drugi turnus obozowy lata 2011 w Kucobach rozpoczęty.
Dzięki gościom z Warszawy liczniejszy i co ważne harcersko – zuchowy.
Oby szczęśliwy i bezproblemowy jak pierwszy.

 


 

Post nr 98, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 98 dodano 14-07-2011 o godz 11:48
Tak anonimie były takie czasy. Zdolność ośrodka wzrosła od tych czasów o kolejne miejsca pod dachem pawilonów i schroniska.

Anonim napisał(a) komentarz:
Tym bardziej to smutne ,że nie ma pełnego obłożenia 🙁 No ale cóż ….Czasy się zmieniają ,no i ludzie też …Nie do końca na lepsze ….

 


 

Post nr 97, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 97 dodano 13-07-2011 o godz 18:33
A pisałem o tym jak to zapomniano o nas na zlocie z okazji 50 lat Zamonitu. Gdzieś to zgineło w sieci.
Turnus obozowy z 80 uczestnikami trwa,
Różne dziwne wieści docierają,
ale nie mam sił i czasu by to komentować a ciekawostki opisywać.

Anonim napisał(a) komentarz:
Tylko 80 uczestników:( Trochę mało ….Pamietam czasy kiedy było prawie 500 🙁

 


 

Post nr 96, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 96 dodano 05-07-2011 o godz 23:12
I jak tu pisać, już nie mówię mądrze ale w ogóle – skoro taka ciemna, zimna i późna noc. Dobranoc.

 


 

Post nr 95, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 95 dodano 01-07-2011 o godz 21:43
I łobuzy z T-mobail fakturę przysłali za cały miesiąc do przodu

GRANDA

 


 

Post nr 94, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 94 dodano 25-06-2011 o godz 09:01

Ta ważna data przesunęła się na 1 październik.

Tyle poczekamy. Druhno powodzenia.

 


 

Post nr 93, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 93 dodano 24-06-2011 o godz 12:20
Od dziś nowa era internetu powrót do starej, poczciwej ale wolnej Ery – T-mobile jako uzupełnienie Orange. Może jakoś to będzie. I starczy między rozliczeniami.

 


 

Post nr 92, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 92 dodano 22-06-2011 o godz 11:14
Najgorsze jest to, że w/g map zasięgu jesteśmy w nim a faktyczne modem nie widzi nawet sieci operatora, a co dopiero działać z reklamowaną szybkością.

 


 

Post nr 91, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 91 dodano 16-06-2011 o godz 22:45
Dlaczego operatorom sieci komórkowych wolno napisać: moje urządzenia działa z szybkością 3M bajty a jak załączysz to jest 147 k bajty i nijak tego nie można reklamować. I orange i era i plus tak samo okłamują w celach marketingowych i nikt tego nie nagłaśnia. Wziołem na próbę z plusa CDMA i mimo, że pisze w specyfikacji transfer 3,1 Mb/s /maksymalny/ niech jest połowa z tego ale nie 1:10. Smutne to i nie uczciwe. Nasze najmłodsze dziecko w tej chwili bawi się na komersie po gimnazjalnym.
Kolejny etap życia za nią no i za nami.Co dalej?

MadaMag napisał(a) komentarz:
Można, można, ale gdzieś tam w umowie pewnie jest zapisane, że musi być pełny zasięg sieci, oraz może zależeć od warunków pogodowych…

 


 

Post nr 90, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 90 dodano 12-06-2011 o godz 11:43
Jaka szkoda że tak mało zostało płytek,
a tak wiele powierzchni do ułożenia.

Blog Marek

Trochę braknie.

 


 

Post nr 89, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 89 dodano 07-06-2011 o godz 23:28
Dziękujemy sponsorowi

Blog Marek

i zaraz zabraliśmy się do pracy to i przed obiadem pierwsza płytka została położona.

Blog Marek

a do fajrantu o 20.oo ” wyłożyła ” się cała paleta. Aż miło patrzeć.
Dziękuję pomocnikom Karolinie, Tomkowi, Rafałowi no i właścicielowi firmy

Trawers

, darczyńcy dzięki któremu, praca mogła ruszyć.

Basia napisał(a) komentarz:
Lubię to!

 


 

Post nr 88, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 88 dodano 04-06-2011 o godz 22:36
Anonimie życie toczy cię dalej. Ratujmy to co da się uratować. Wybaczmy „błądzącym” kiedyś. Działajmy dla związku i jego najmłodszych członków. Bo oni są wspaniali i dla nich warto ofiarować swój czas.

Anonim napisał(a) komentarz:
O i pod tym się podpiszę 🙂 Zobaczymy co sie da zrobić 🙂

 


 

Post nr 87, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 87 dodano 02-06-2011 o godz 16:59
Najważniejsza data tego roku ustalona:

17 wrzesień 2011 roku godzina 10.oo

Data końca czy początek nowego odrodzenia hufca.
Ciekawe?

 


 

Post nr 86, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 86 dodano 29-05-2011 o godz 21:48
Największa impreza Gwarków
– Biwak Pod Lilii Znakiem + Manewry Techniczno Obronne + Festiwal +……+
odbyty.

Pogoda nie dopisała, ale i organizatorzy nie błysnęli nowymi zadaniami, przygotowaniem merytorycznym i technicznym. Czy zrobienie zdjęcia np: gospodarzowi ośrodka na zasadzie ” bo musi pan zrobić zdjęcie ” jest zadaniem z dziedziny techniki czy obronności? I co z nim dalej?. Czy ławeczki to satysfakcjonujący uczestników tor przeszkód. Czy te dwa kawałki węża strażackiego mogły czegoś nauczyć uczestników imprezy. Gdy są możliwości techniczne by z tych węży polała się przez prądownice woda. Czy ta jedna wiatrówka i kilka śrutów to wystarczający ” erzac ” zawodów strzeleckich, które zaprzyjaźniony LOK za t.z. friko by przeprowadził. Czy naprawdę osobiście powinienem donieść tą skrzynie z menażkami i manierkami z rowerowni by były zgodnie z planem wydane?

Czy wyciągniemy wnioski z dziś by jutro było lepiej

.
Może wystarczy że się odbyło i to już jest sukcesem.

Anonim napisał(a) komentarz:
To przykre co Druh pisze 🙁 Przykre ,że tak się dzieje i przykre ,że kiedy byli ludzie ,którzy chcieli coś zrobić to traktowano ich jak natrętów …..

 


 

Post nr 85, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 85 dodano 26-05-2011 o godz 10:25
Powracam po krótkim acz intensywnym urlopowym pobycie u brata do Kucobskiej rzeczywistości.
Pilnego uruchamiania wody na koloni dla biwaku Pod Lili Znakiem.
Szykowania schroniska na lato. Odbioru basenu po dogłębnym acz ekspresowym remoncie.
Po prostu gospodarzenia.

 


 

Post nr 84, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 84 dodano 18-05-2011 o godz 22:04
I jak przewidywałem z żółtego będzie białe i puszyste.

Blog Marek

A wiatr poniesie to po całym gospodarstwie.
Jak by mieć króliki to miały by ucztę.

 


 

Post nr 83, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 83 dodano 14-05-2011 o godz 18:58
W imieniu własnym i Organizacji serdecznie dziękuję zespołowi,członkowie którego poświęcili swój czas /nawet urlopu /i ciężko pracowali by pięknie wymalować wnętrza domków schroniska Kucobiańskiego Ośrodka ZHP.
Szczególnie dziękuje inicjatorowi i organizatorowi środków na materiały malarskie.
Polecamy się dalszej pamięci i prosimy o jeszcze.


Hufiec a szczególnie ośrodek jest w wielkiej potrzebie. Wielu deklarowało swoją gotowość do pomocy. Są tacy nawet, którzy mówili że zrobią tu wszystko, co trzeba.

Ośrodek jest w potrzebie

spełniajcie swoje obietnice.

Potrzebujemy rąk do pracy, materiałów, sponsoringu, grup wycieczkowych i uczestników obozów. Na pewno masz pole do popisu.
Liczę na ciebie.


 

 


 

Post nr 82, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 82 dodano 09-05-2011 o godz 16:20
Nasze łąki przed domem zażółciły się jak poniżej.

Blog Marek

Podjąłem decyzję nim dojrzeją trzeba wykosić, by nie rozpleniły się na całości zagłuszając trawę, tą ładną rabatową. Postanowiłem i wykonałem, tnąc w prawo i lewo i do góry i w dół. Krótko mówić nisko i dokładnie. W efekcie wykosiła się trawa „do zera” a pozostały…..

Blog Marek

Ciekawe czy w człowieku jest też tyle woli walki o przetrwanie, przeżycie

 


 

Post nr 81, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 81 dodano 03-05-2011 o godz 19:22
Takiego śniegu, jego opadu, zimna i wiatru dnia
3Maja
w moim życiu nie było.
Przynajmniej ja nie pamiętam.
I ten śnieg na kwiatach jabłonki przed domem.

Blog Marek

Zobaczcie co zrobił kwiatom.

Blog Marek

Te brązowe brzegi kwiatów to efekt tego zimna, a ile kwiatów w ogóle się nie otworzy.
A bez kwiatów nie ma owoców!.

 


 

Post nr 80, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 80 dodano 03-05-2011 o godz 10:32

Wczoraj Święto Flagi

Zawsze się zastanawiam czy chodzi w nim o świadomość znaczenia flagi czy tylko wywieszenia jej gdzieś tam.
Może starczy tylko jej tyle prezentacji.

Blog Marek

W tak doborowym towarzystwie.
„Miej serce i patrzaj w serce.”

 


 

Post nr 79, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 79 dodano 02-05-2011 o godz 11:30

Niech się święci 1, 2, 3, …. Maj, a ludzie niech żyją zdrowo i dostatnio

 


 

Post nr 78, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 78 dodano 30-04-2011 o godz 15:00

W imieniu własnym i harcerskiej organizacji dziękuję temu Panu, który mino że przyjechał wypocząć przywiózł swój sprzęt, materiały i w „czynie społecznym” na naszym budynku gospodarczym usunął skutki wichur.

Blog Marek

W trudnym okresie gospodarczym hufca liczymy na naśladowców.

 


 

Post nr 77, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 77 dodano 25-04-2011 o godz 20:10
Dziękuje za spokojne i dobre święta, troszkę się znowu podszkoliłem w htmlu, pewnego urządzenia nie udało się zainstalować w moim laptopie. To nic nie szkodzi, mogę mimo to z spokojem sumienia iść spać.

 


 

Post nr 76, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 76 dodano 23-04-2011 o godz 12:43

Radosnych, owocnych świąt Wielkiej Nocy

i wesołego dyngusu

życzy cała nasza rodzina.

 


 

Post nr 75, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 75 dodano 20-04-2011 o godz 22:30
Jakie to życie jest dziwne trzech ludzi do auta sprzęty wnosiło 2 godziny,a z auta wyciągało, też troje 15 minut. Cuda czy co?

 


 

Post nr 74, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 74 dodano 18-04-2011 o godz 20:46
Udało się po trzech dniach walki. Kucoby.za zakładka o mnie

 


 

Post nr 73, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 73 dodano 16-04-2011 o godz 08:58
Ostatnie dni wypełniłem obsługą grupy, która przyjechała by uczyć się w ekstremalnie nie sprzyjających warunkach przeżyć – taka szkoła przetrwania. Podzielili się na kilka osobowe zespoły i każdy wybudował sobie takie coś.

Blog Marek

 

Zamieszkali w tym na dwie noce. Noce kwietniowe wyjątkowo zimne i deszczowe.Maleńkie ogniska dawały iluzję ciepła. Noc uzupełniali dziennymi zajęciami w lesie od pomocy bliźniemu np:rannemu do wyszukiwania pokarmu w ekosystemie.
Na pewno tego tego pobytu w Kucobach nigdy nie zapomną i my długo będziemy pamiętać tą młodzież z 1 klasy profilowanego liceum w Dobrodzieniu.

 


 

Post nr 72, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 72 dodano 11-04-2011 o godz 12:21
Po raz enty skanuje, kopiuje, wysyłam dokumenty z przejęcia ośrodka i dochodzę do wniosku, że to na nic się nie zda bo o 10 lat za późno. Dziś tylko duże pieniądze są w stanie coś zmienić. I tak myślę niech lepiej tak zostanie, bo co nie jest nasze nikt nam nie zabierze, za długi, z powodu likwidacji czy scalania organizacji. Działać, rozwijać się możemy bez problemów a w „trudnych” chwilach nie wiadomo co lepsze. Do upadku nie potrzebna nam własność ziemi ośrodka, wystarczy bezczynność, brak działań, brak harcerzy, uczestników obozów itd a to nam wychodzi najlepiej.

 


 

Post nr 71, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 71 dodano 08-04-2011 o godz 12:01
Źle być pozawymiarowym nawet trochę bo już 20 lat temu Składnica Harcerska ” na takie” (cytat dh Surmy) nie szyła mundurów a i dzisiaj bieliznę kupić /mimo zapewnień sprzedawcy że tak/ trudno, a o ile już to bez żadnego wyboru. Ciekawe czy w sprawie kredytów jest tak jak w reklamach?.

 


 

Post nr 70, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 70 dodano 07-04-2011 o godz 07:45
Co z tą wiosną ! nawet ogień w kominku jej nie ogrzewa.

 


 

Post nr 69, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 69 dodano 05-04-2011 o godz 17:46
Od dawna planowane podłączenie kuchennego kranu z solarami zrealizowane. Przy okazji naprawy ściany z kominem, który był wielce spękany zrobiła się bruzda a w niej wyłożyła rurka od kotłowni do góry do kuchni. Uzupełniono o nowy mały bojlerek i błyszczący kran z dłuuugą wylewką. Zlikwidował się przepływowy ( 5.5 kW spory pobór). Bojlerek zasilany ciepłą wodą i tylko 2kW ze sprawnym regulatorem. Liczymy na oszczędność energii elektrycznej, za którą rachunki są bardzo wysokie. Przy okazji poprawka odpływu bo na pewnym odcinku ścieki płynęły pod górkę i znowu kucie.
Zadanie uważamy za zakończone.
Teraz ścianę w 7 do gipsować pokoik pomalować i można być zadowolonym z kolejnego kroku w konserwacji ośrodka.

 


 

Post nr 68, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 68 dodano 01-04-2011 o godz 11:18
Najpierw mówią, że to trzeba pilnie zrobić. Nie ma grupy. Jest robota i znowu nie tak że coś się wymyśla. Prace te są nieuniknione i czym prędzej tym lepiej. A może miała to być niespodzianka.

 


 

Post nr 67, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 67 dodano 27-03-2011 o godz 15:53
Zainspirowany prowadzonymi przez ostatni weekend w Kucobach dialogach, dysputach i zwyczajnych rozmowach myślę, że do zaistnienia cudu konieczna jest wiara. Jezus zawsze pytał czy wierzysz: i setnika, i siostry Łazaża i paralityka. Do Piotra na wzburzonym morzu odezwał się -” małej wiary ….”. Natomiast nigdy nie pytał czy modliłeś się o to. Modlitwa – rozmowa z Bogiem jest konieczna by pogłębić wiarę, nie jest wystarczająca do zaistnienia cudu.

 


 

Post nr 66, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 66 dodano 25-03-2011 o godz 08:14
Najwięcej przyjemności sprawia dzieło, które mimo kłopotów w realizacji, po drodze trzech różnych wersji jest takie jak planowałeś i widziałeś od początku w swej wizji. I nie ważne czy dotyczy to naprawy ściany komina czy osobistej stronki w internecie.

 


 

Post nr 65, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 65 dodano 24-03-2011 o godz 12:19
Jeden dzień nie ma mnie na stronie a tu takie zmiany. Aż myślałem że to nie ta właściwa. Dobrze, że się coś dzieje bo bez prób, poszukiwań, nauki nie ma postępu i nie powstają piękniejsze strony, pomniki i poematy. Dziękuje za zaś proszę o jeszcze. A uwagi do mojej akcji letnie też spróbuję przekuć na efekty.W trakcie prac przy płycie na kominie w pokoju nr 6 i późniejszych podmalowaniach uzmysłowiłem sobie że lubię takie prace. Wymagają trochę pokombinowania, poprawienia i udoskonalenia tego co jest, a co się nie da to farba zakryje.
Swoją drogą ciekawe jak śruby tak niedawno dokręcone – a skręcające łóżka – rozkręcają się tak dalece że nakrętkę ręką można obrócić.

A słoneczko dzisiaj ładnie świeci.

Na rocznicę urodzin mojej mamy i może Marka.

 


 

Post nr 64, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 64 dodano 23-03-2011 o godz 07:49
Zgodnie z oczekiwaniami i przewidywaniami tym razem woda wypadła dobrze. Przed latem re kontrola. I nawet króciec do pompy w fordzie jest. Można wymieniać. Najważniejsze jednak jest to że w nocy nie było mrozu. Kominek trzeba przerobić lub poprawić bo kopci się z niego niemiłosiernie jeszcze dzisiaj po wczorajszym ogniu śmierdzi dymem. Profilaktycznie zapalę znowu w CO trochę ciepła w pokoju nr 6 się przyda by gips a potem farba na płycie położonej na kominie szybciej wyschły. Dla grupy dół też trzeba ocieplić mimo ładnej pogody.

 


 

Post nr 63, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 63 dodano 20-03-2011 o godz 20:51
Drużyna wyjechała a nie wyszła jak chciała – bez kalkulacji czasu – do domu i słoneczko zaświeciło. Ironia losu i złośliwość natury. Nocne manewry drużyny też przy ujemnych temperaturach, ciekawe jak paliły się lampki, o których się nagle drużynowej przypomniało. Jutro kolejne badanie wody – oby dobrze wypadło.

 


 

Post nr 62, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 62 dodano 19-03-2011 o godz 16:52
A dzisiaj padał śnieg, a na biwaku jest drużyna.

 


 

Post nr 61, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 61 dodano 17-03-2011 o godz 16:57
No niestety pogoda w czas urlopu nie dopisała, Było wietrznie, zimno, pochmurno.
Gaz w piecu C.O. zapalał się okresowo, ale wg mnie na za krótko. W tej sytuacji dla rozgrzewki troszkę popracowałem i z efektów jestem zadowolony.
Bardzo dużo pomogła mi średnia córa, gdy ja zajmowałem się bolącą głową. Muszę iść z nią do lekarza bo robi się to nie do zniesienia. Tylko auto Mazda jechało bez uwag po ostatniej naprawie.
A wpłaciłeś instruktorze swoją najnowszą składkę.
Gdybym wiedział że faktycznie ta kwota (80zł)coś może zauważalnie zmienić byłbym jednym z pierwszych na liście wpłacających.
Jak rozliczono tych, którzy pobrali na utopienie w błoto ( dosłownie Grunwald, Kraków, Zawisza)ogromną kasę. Dlaczego nie pytano, nie informowano nas na co te pieniądze pożyczono i jaki z nich pożytek. Dlaczego grono instruktorskie ma płacić za niefrasobliwego działacza hufca X nie odprowadzającego ZUS czy budującego swoje widzi mi się z kasy związkowej. Dlaczego my w hufcu jak nie mamy to nie rozbudowujemy ośrodka, nie wymieniamy samochodu, nie dostajemy zagwarantowanej umową o pracę premii. Przecież kredyty są dostępne i na przelewy, których nie ma za co spłacić kupić można wszystko. W związku wszyscy równi jak bracia ?. Czyżby tylko do dawania.

 


 

Post nr 60, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 60 dodano 13-03-2011 o godz 10:22
Tak jak pogoda dopisuje, kolejny dzień ładny i słoneczny tak grupy planujące pobyt nie za bardzo.Przy tak pięknej pogodzie to na urlop – szczególnie że trzeba wykorzystać zaległy z zeszłego roku.

 


 

Post nr 59, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post nr 59 dodano 08-03-2011 o godz 19:41
A króćca dalej nie ma i zima dalej trzyma.

Wszystkim kobietą zawsze, a szczególnie dziś przy ich święcie życzę: zdrowia,
szczęścia, spełnienia marzeń i by zawsze starczyło …….. .

 


 

Post nr 58, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 06-03-2011 o godz 22:57
Stara pompa do nowego alternatora. Podłączona i całość zabudowana do auta i
pojechaliśmy
na dworzec PKP w Sierakowie. Do nowej pompy dorobią króciec u tokarza, obróci się ją i dopiero będzie nowy komplet. A na dworzec pojechaliśmy na godzinę 11 a nie jak zawsze na godzinę 15 bo w sobotę przed kolacją dowiedziałem się że Gwarki są bez niedzielnego obiadu.
Nie wpuszczę za bramę grupy, dla której nie będę miał na piśmie rezerwacji..
Dziękuje za kolejne życzenia, odwiedziny, prezenty z okazji obchodów moich urodzin, których nie miało być wcale. Jest to przyjemne przeżycie, ale wymaga od wszystkich tyle fatygi, mobilizacji, pracy. Czy jestem tego godzien?.

MadaMag napisał komentarz:
Oczywiście, że tak, tatusiu!

 


 

Post nr 57, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 04-03-2011 o godz 19:23
I jak się nie popłakać. Na dziś miał być alternator do Forda bez pompy vakum, jako że bardzo prosiłem zorganizowali z pompą i miał to być pełen odpowiednik tamtej. Niestety pompa jest ” na opy” czyli wlot jest tam gdzie wylot i na dodatek brak króćca by podłączyć jeden wąż. Bez tych podłączeń nie ma hamowania, a olej, by wyciekał pod auto.
Bezmyślność sprzedawcy, zagrywka na odczepne czy faktycznie przeoczenie.
Jutro się okaże, ale dzisiaj nie pojedziemy tym autem.
Psujący się sprzęt staje się dla mnie koszmarem szybciej przybywa niż jestem w stanie naprawić. I skąd na to pieniądze i czas.

 


 

Post nr 56, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 03-03-2011 o godz 20:58
Dziękuję za życzenia i miłe słowa skierowane do mnie dzisiaj.

 


 

Post nr 55, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 01-03-2011 o godz 11:00
Czemu to tak jest że śrubki widoczne z dobrym dostępem się nie zapiekają tylko te z tyłu, na dole i nie widoczne. Obojętnie czy naprawiasz Forda czy przecinarkę kątową. Dłużej trwa dobranie skutecznego narzędzia niż sama naprawa. Ciesząc się słoneczkiem, które coraz dłużej i cieplej świeci liczymy że do lata dotrwamy.

 


 

Post nr 54, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 27-02-2011 o godz 18:38
Naprawdę ma się satysfakcję, z tego że do nas po raz kolejny przyjechała grupa
(ekonomik), która dobrze się bawi jest uczynna, nie wybrzydza i dostosowuje się do naszych skromnych progów. Nas traktuje jak przyjaciół a nie usługo dawcę. Fajnie dla takich pracować. Pozdrawiam ich i życzę wszelkiej pomyślności.
Do zobaczenia.
Animatorko grupy dziękuje.

 


 

Post nr 53, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 24-02-2011 o godz 21:34

Obchodów

90 Lat ZHP w Chorzowie

Z A K O Ń C Z E N I E


Jak to możliwe 90 lat uczą się harcerstwa a impreza zakończenia jak ten sztandar ” do góry nogami „. Widać było że nikt nie opracował Karty zadania hufca, w której jest szczegółowo wypisane : co jest do zrobienia, kto wykonuje, kto kieruje, kto co nadzoruje. I to od usytuowania na sali, gości, super VIP-uw, dekorowanych, harcerzy i najbliższych. Poprzez poczet niezdarnie chodzący nie w noge z opadniętą getrą, Przypięty do góry nogami sztandar dopełnił goryczy blamażu. W takiej chwili nazwiska i funkcje dyskretnie trzeba mieć zapisane i na oku. (W emocjach nawet Zdrowaś Mario można pomylić a co dopiero dwóch Andrzejów). Czy naprawdę chór hufcowy to max 3 osoby nie do końca w/g regulaminu umundurowany?. A najprężniej w tych 90 latach z specjalności harcerskich działały nie wodniacy, ale MSR – z Kościukiewiczem czy potem Helioszem, fakt wodniacy działają do dziś, a z MSR zostały tylko mankiety i lizaki do kierowania ruchem w dzień odwiedzin na ośrodku. W samych Gwarkach było 6 aktywnie działających drużyn przez szereg lat.
Jeżeli wyróżnienia były za całe 90 lat to Przyboczny /na pewno występując miał zielony sznur/ otrzymujący chorągwiane złote odznaczenie był pomyłką, za którą wielu należą się przeprosiny.
Znowu sami przed sia – a gdzie życzliwi sąsiedzi z hufców z którymi od lat współpracujemy prowadząc im kursy i szkolenia lub pożyczmy rzutnik.

Gdzie radio, tv, prasa harcerska.

By widowisko „wyszło” musi mieć konkretną próbę.

Dziękuje za medal szczególnie serdecznie że legitymacja ma nr 1.

Dołączę go do szacownego grona symboli doceniania mej pracy: Złoty Krzyż ZHP, Odznaczeń Chorągwianych, czy państwowego Krzyża Zasługi i innych.

Kiedyś może wnuk lub wnuczka zapyta: dziadku a za co to. Opowiem skromnie i uczciwie.

Zobacz reportaż gazety Chorzowianin o otwarciu wystawy 90 lat ZHP w Chorzowie :

 

 


 

Post nr 52, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 20-02-2011 o godz 19:17
Spotkanie Instruktorskie byłych Gwarków w hołdzie pamięci Gerarda Hizy
zakończyło się. Cieszymy się, że z żonami lub mężami niektórzy z dziećmi. Działalność społeczna w tym harcerska wymaga akceptacji i pomocy partnera życiowego. Zlot dinozaurów ilościowo uczestników maleje, natura nie toleruje pustki dziś rodziło się nowe. Co ? zobaczymy. Liderem dał się wybrać Mariusz a współpracownicy to Teresa i Basia. Powstał nowy znak Gwarków – numerowany medalion porcelanowy. Los dał mi numer 5. Akt „elekcyjny” na wieki zawiśnie w recepcji, a lista zlotowiczów w sejfie zabezpieczona dla potomnych.
Na jak długo starczy zapału, jak długo jeszcze będziemy?.

 


 

Post nr 51, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 20-02-2011 o godz 18:55

U r l o p

Udało się pojechałem na urlop do brata w Ołpinach. Pomogłem mu odremontować pomieszczenia po powodzi. Położyłem troszkę płytek gresowych w miarę umiejętności i przygotowanego przez „fachowca”, oj fachowca podłoża. I jest to połowa rozpoczętego dzieła. Córa, ta co ma ferie w szkole była ze mną i było komu biegać do sklepu.
Wizyta ta uczy pokory i szacunku do osób opiekującymi się innymi. Szczególnie wtedy, gdy nie można przewidzieć co się wydarzy tej nocy. Obym nigdy nie stwarzał takich problemów mej drugiej połowie (tej lepszej).

 


 

Post nr 50, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 11-02-2011 o godz 22:53
Dziś przyjąłem sakrament namaszczenia chorych.

 


 

Post nr 49, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 09-02-2011 o godz 19:54
Dlaczego mi to robi?. Mówią że pismo w podpisie w chorągwi, a na drugi dzień wydaje polecenie, żeby je napisać i to w hufcu. Nie rozumie tego.

 


 

Post nr 48, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 07-02-2011 o godz 18:54
By wypełnić żądanie sanepidu by mieć aktualne zaświadczenie o zdolności do produkcji i obrotu żywnością w jednej przychodni odczekałem 1 godzinę i nic nie załatwiłem a w drugiej po przeszło trzech godzinach oczekiwania dowiedziałem się że żądane jest niezasadne, ale w drodze wyjątku jutro mogę otrzymać stosowny dokument. To do jutra – pożyjemy to zobaczymy. I za ile.

 


 

Post nr 47, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 06-02-2011 o godz 14:36
I wreszcie udało się dokończyć spawanie schodów do mostka na wyspę. Sporo chwil straciłem by uzmysłowić sobie konieczność wykonania połowy schoda by pozostałe biegły wzdłuż belki podporowej. Zadanie po pomalowaniu przy suchej pogodzie uważam za zakończone.
Odwilż tak nawodniła ziemię, że trudno wyjechać z garażu, a jadąc pozostawia się głębokie ślady po sobie. Ostry i ciągły wiatr mimo plus 10 na termometrze nie ułatwia nagrzania pomieszczeń opału schodzi więcej niż mocną zimą.I to mnie martwi.

 


 

Post nr 46, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 03-02-2011 o godz 09:19

I z urlopu znowu „nici”.

Po kontroli sanepidu a potem Państwowej Inspekcji Handlowej, i to dwudniowej (pierwszej od początku Kucob czyli 24 lat, choć nie prowadzimy działalności gospodarczej) trudno wyleczyć się z bólu głowy. A szkoła zaprosiła w sobotę
na zabawę rodziców – wypada za sponsorować tak przyjazną instytucję. Na dniach woda do kontroli będzie pobierana – oczekują osobistej asysty. A po niedzieli zakupy dla przyszłej grupy. Drzewa też trochę trzeba zorganizować bo brykiet się pali tak doskonale jak materiał z którego pochodzi. I koniecznie zaświadczenia że możemy pracować przy produkcji i obrocie żywnością musimy załatwić.
A tak wakacyjnie u brata miało być.

 


 

Post nr 45, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 27-01-2011 o godz 09:32

Kolejny raz wiele uzgodnień, pytań, przymiarek, spotkań.
Dzieło wykonane – staje się niepotrzebne.

Wszyscy nawet nie harcerze wiedzą jak duży jest namiot harcerski. Po czorta w październiku podawać propozycje, opisywać jak to ma być, skoro nikt! się nie zainteresował. Po co to było ciąć, pruć, wiercić i wozić.

A jak by u mnie ktoś naprawił niedziałające od pół roku światło nad schodami, inwestował w to 5zł, ryzykował nawet utratę życia stojąc na poręczy schodów na pewno bym to zauważył, może bym nawet stwierdził : no wreście.
I jedz tu do komendy harcerskiej.

 


 

Post nr 44, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 24-01-2011 o godz 20:15
Słomany zapał do doskonałe określenie na całokształt działań związanych z Kucobami.
Od dziś nawet słomiany ogień pali się w naszym piecu CO.

A to za sprawą ekologicznego opału w formie brykietu wykonanego z słomy.

 


 

Post nr 43, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 20-01-2011 o godz 23:13
Ja jednak inaczej przygotowany jeździłem robić zimowiska lub obozy.To co widzę jest ponad moją zdolność do akceptacji.
Basen i wolny tor to naprawdę fajna rzecz, szczególnie gdy ciało i duch zdrowy. Pozdrawiam Oleską Lagunę.

 


 

Post nr 42, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 16-01-2011 o godz 12:02
Witam wszystkich uczestników zimowiska w Kucobach. Cieszą twarze nowe, a już znane z poprzednich lat jeszcze bardziej.
Szkoda tylko że pogoda spowodowała że ośrodek to:” dom nad rozlewiskiem ” w „pojezierzu kucobskim”. A zamiast śniegu pada deszcz i jest plus 7 stopni Celzjusza.
Tylko poec CO jakby mniej zachłanny a wystarczająco ciepło jest.

 


 

Post nr 41, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 13-01-2011 o godz 21:05
Dlaczego pobyt w hufcu kosztuje mnie tyle zdrowia?.

 


 

Post nr 40, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 11-01-2011 o godz 19:03
A zima jednak jest łaskawa i odpuściła na jakiś czas. Cześć i chwała jej za to. Najbardziej z tego cieszy się piec CO no i ja. Dzisiaj udało się nawet za stodoły trochę drzewa z pod śniegu wydobyć, pociąć i wywieść do bunkra.
Ośrodek dziękuje za lodówkę / dwu komorowa, z fajnej firmy / do kuchni całorocznej sponsorowi i jego pomocnikom.
Prosimy o dalszą pamięć o potrzebach ośrodka.

 


 

Post nr 39, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 03-01-2011 o godz 20:51
Witając w nowym 2011 roku, życzę by było lepiej niż było, i każdy osiągnął swój cel, a pogoda i spokój ducha nie odstępował ani na chwilę!.
Przepraszam, ale do 6 stycznie – nowej porcji transferu bajtów – brak mi cierpliwości w oczekiwaniu na połączenia. Będę tylko czytelnikiem.

 


 

Post nr 38, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 26-12-2010 o godz 16:37
Przez ostatnie dni krążyłem na trasie Chorzów Kucoby a to dokończyć instalację daszka nad hufcem a to na wigilię instruktorską a to po Ogień Betlejemski.
Składając mi życzenia pewna osoba wyraziła myśl:
W życiu prócz zdrowia i pieniędzy trzeba mieć szczęście
dając za przykład większość pasażerów Tytanika.
Ta prawda chwilowo mnie nie odstępuje i wy pamiętajcie o niej.

Do siego roku 2011

 


 

Post nr 37, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 15-12-2010 o godz 20:31
Robiąc, remontując, wymieniając nawet rurki z wodą rób to po swojemu a nie małpuj poprzednika bo jego zamysłu do końca i tak nie odgadniesz. Szkoda na to czasu.

 


 

Post nr 36, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 08-12-2010 o godz 21:46
Chyba przyjemniejsza była zima niż chlapa dzisiejsza z tą mgłom i gigantycznie ciężkim mokrym śniegiem, który próbowałem usuwać z ścieżki.
Drugi dzień suszę lakier na daszku przed hufiec i dalej mokry a piątek tusz,tusz.
Zima jest fajna, ale jej skutki fatalne.Nie lubię zimy,

szczególnie gdy opał się kończy w piwnicy.

 


 

Post nr 35, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 05-12-2010 o godz 13:11
A zima trzyma – nawet w niedzielę.

Blog Marek

 


 

Post nr 34, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 03-12-2010 o godz 12:55
Po raz pierwszy od 23 lat sołectwa – Borek Wielkich i Kucob – pamiętały o harcerzach w lesie i wpisały na listę tras do odśnieżenia.

D Z I Ę K U J E M Y

za już i prosimy: pamiętajcie o nas do końca zimy.

 


 

Post nr 33, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 28-11-2010 o godz 12:38

Przyszła zima

Jest bardzo pięknie -6oC śnieg przykrył bałagan i nie skoszoną trawę,przepięknie przyozdobił drzewa. Słoneczko na tak piękny świat z ciekawością zagląda. Nawet wiewiórki jeszcze po drzewach z ochotą biegają. A przed nami Roratry 2010 i urok zbliżających się świąt. /Urlop jeszcze w zapasie./

 


 

Post nr 32, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 26-11-2010 o godz 21:13
Niezwykle irytujące jest auto marki Ford model Transit, które przy ujemnych temperaturach nie chce zapalić. Mimo że stoi w garażu a zimno jest od wczoraj.
I nie ma na nie mocnych.

 


 

Post nr 31, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 22-11-2010 o godz 16:40
Dziękuje wszystkim, którzy poświęcili swój czas, środki, zrezygnowali z własnych przyjemności i przybyli by świętować naszą rocznicę.
Dziękujemy za upominki jak i zachętę i środki na odbycie ” `życiowej ” wycieczki.
Było nam miło was gościć.

 


 

Post nr 30, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 19-11-2010 o godz 13:42
Na zwolnieniu lekarskim jest się wtedy gdy jest się chorym lub niezdolnym do wykonywania pracy.

Basia napisał komentarz:
aha…….
Basia ponownie napisał komentarz:
Musiało być tyle kropek, bo komentarz ma mieć co najmniej 10 znaków.

 


 

Post nr 29, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 17-11-2010 o godz 20:35
I nikt przed nie pyta jak sobie poradzicie.
I jest człowiekowi bardzo smutno jak naprawdę chory /to nie to że na L4/ zwlecze się by pomóc.
I nikt po nie zapyta jak sobie poradziliście.Czy ” wiara to tylko ten rumieniec”? z dzisiejszego pogrzebu.

 


 

Post nr 28, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 15-11-2010 o godz 13:49
I szczęśliwie – nie małym wysiłkiem – największą, kilkudniowa grupę na budynku obsłużyliśmy.
I była to ” dobra ” robota.
Dziękuje współpracownikom. Tylko po co ten paskudny kaszel?.

 


 

Post nr 27, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 11-11-2010 o godz 13:20
Czy ja zawsze muszę być chory
Nawet gdy jestem na zwolnieniu lekarskim. Czemu przeziębienie już chorych nie omija?.

Basia napisał komentarz:
A ja zawsze myślałam, że jak się jest na zwolnieniu lekarskim to się jest chorym. Czy nie?

 


 

Post nr 26, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 10-11-2010 o godz 10:33
Wróciłem by robić zakupy a Ford u Szczuki dalej się maluje. Oj niedobrze.

 


 

Post nr 25, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 07-11-2010 o godz 09:34
I brakło 20 minut a całe drewno od sąsiada było by pocięte i suche schowane do bunkra na opał. A tak zawiało, luneło i „po ptokach”. Jak będę u brata to będzie czym palić, a eleganckie suche aż go żal na taki codzienny ogień, a do kominka daleko i ciężko nosić. Od kominka woda się też nie grzeje. Sporo analizowałem nadajniczek laserowy i dalej nie wiem jak działa a dokładnie co właściwie wylatuje – strumień ciągły czy fala?.

 


 

Post nr 24, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 05-11-2010 o godz 19:57
Fajnie mieć sąsiada – prócz tego co w piosence – to jeszcze drewna na opał ci przywiezie, zrzuci pod bunkrem i przeprasza że się troszkę rozwlekło. Dziękuje sąsiedzie. Troszkę popiłowałem i schowałem przed deszczykiem. Znowu jst czym robić ciepło.
Będąc w firmie zawieść dokumenty znowu mój ” spokój ducha ” został mocno naruszony a to za sprawą porzuconych na widok publiczny dokumentów prawie poufnych, a to brutalnym traktowaniem przewodów, a to stagnacją w czynnościach, które były tak pilne. Nie pojmuje tego i mówcie co chcecie.

 


 

Post nr 23, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 03-11-2010 o godz 18:35
Idąc do lekarza zrobiłem dwie fotki tych obiecanych stokrotek. Były w cieniu szpitala a po wizycie lekarskiej były by w słoneczku lecz chmury zakryły słońce
i dopiero było ciemno. Tak też nie mam co wstawić bo to co zapisał mój telefon
to pstra abstrakcja a nie te piękne stokrotki, sami zobaczcie.

Blog Marek

Dlatego komentarz te białe punkty to stokrotki, a te szare placki to zeschłe liście na zielonej murawie. Może zrobię jeszcze lepsze foto.

 


 

Post nr 22, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 02-11-2010 o godz 19:46
A dzisiaj widziałem idąc do przychodni na trawniku kwitnące stokrotki. Jak się nauczę jak to zrobić – to wam je też pokażę.

 


 

Post nr 21, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 02-11-2010 o godz 19:38
Jak sięgam pamięcią pół wieku wstecz
JESZCZE NIGDY W DZIEŃ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH LUDZIE NIE CHODZILI W KRÓTKICH RĘKAWKACH,
A W TYM ROKU WIDZIAŁEM PRZYNAJMNIEJ TRZECH I WCALE NIE BYŁO IM ZIMNO GDY STALI NAD GROBAMI.
?Jest to niezaprzeczalny dowód na zmianę klimatu w naszym kraju. Pamiętam wiele pogodnych, słonecznych, bez wietrznych, tych dni, lecz zawsze to były jesienno-zimowe. Każdy był ubrany w zimową ciepłą odzież, niektórzy nawet nową. Spotkania przy grobach były okazją prezentacji jej rodzinie. Pamiętam wszystkich świętych,
z których wracałem do Kucob Syreną w koleinach śniegu na drodze, śnieg ten wkrótce stopniał, ale 1 listopada był i specjalnie nie dziwił nikogo.

 


 

Post nr 20, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 30-10-2010 o godz 19:18

Cieszy piękna pogoda.

Z kręgiem pracy drużynowych przyjechała młodzież, która przyjechała do pomocy w pracach ośrodka ambitnie popracowała: zwinęła namioty jeszcze suszące się od lata,zdjeła dach z cyrku i zgromadziła przy pile sporo drzewa, które komendant pociął na opał. Ja jako na L4 zająłem się biurowymi pracami / karty drogowe, listy
obecności i rachunki w saldzie/ no i niezbyt dyskretnym nadzorem przebiegu prac.
Za to w piecu CO paliłem /drzewem/ solidnie ta że cały dom się nagrzał.
Dziękuje młodzieży.

I zapraszam znów.

 


 

Post nr 19, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 27-10-2010 o godz 10:12
Pora zabrać się do działań na podwórku. Pogoda piękna -jak na jesień- a zadań kilka pozostało. I łożysko na wale Forda i drewno na opał no i stopnie mostka to najpilniejsze. Potem tylko remonty wnętrz.

Do dzieła

Komentarz dodany przez MEG:
U nas w Opolu również Złota Polska Jesień.

 


 


Post nr 18, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013
Post dodano 26-10-2010 o godz 12:21


 

Pobyt w szpitalu


Poprzedni tydzień spędziłem w szpitalu na usuwaniu bólu z mojego uheblowanego

PALCA

czwartego lewej ręki

Niezapomniany czas ruchu, gwaru, oczekiwania na zainteresowanie się tobą, na zabieg, zobaczenia co pozostało po zabiegu na ręce, myślenia jak to dalej będzie, i co wymyśli sąsiad w swojej dolegliwości, irytacji głośnością windy, obserwowania jakości pracy kolejnych zmian pielęgniarek i salowych.

Jestem już w domu – jaka tu cisza – było by jeszcze fajniej gdyby nie konieczność zmian opatrunków bo jednak coś tam dokucza


 


 

Post nr 17, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 11-10-2010 o godz 22:33
A VIP-y nie przyjechały a tyle „szumu” przed.

 


 

Post nr 16, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 05-10-2010 o godz 19:15
Konstrukcja mostka na wyspę ustawiona
Zadanie o wiele poważniejsze i trudniejsze – fizycznie i technicznie – niż rozebranie starego dachu.
Ciekawe co dłużej będzie się wspominać?

 


 

Post nr 15, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 24-09-2010 o godz 09:31
Jak to dobrze że przyszedł ten 23 bo już w drugiej turze wybraliśmy dwóch delegatów na zjazd chorągwi. Przypadek wyglądający jak manipulacja.Naprawdę.

 


 

Post nr 14, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 19-9-2010 o godz 22:8
Impreza hutników szczęśliwie przeszła do historii.
Czy tylko ?.

To już chyba ponad mnie.

 


 

Post nr 13, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 12-9-2010 o godz 20:53
Chyba zostanę krótkofalowcem – radio już mam.
Teraz proszę w prezencie czas i siły.

 


 

Post nr 12, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 8-9-2010 o godz 20:3
A na przegląd trzeba zabierać papiery z gazu.

 


 

Post nr 11, ostatnio modyfikowany: 10-03-2013Post dodano 6-9-2010 o godz 13:5
Komenda z głowy ból głowy z głowy
Myślę że podjąłem odpowiedzialną decyzję.